22 lutego 2012

|06|

    Zasunęłam kotarę w kolorze zblakłego burgundu i zanim zdążyłam zdjąć jakąkolwiek część mojej garderoby,szczupła dłoń podała mi następne wieszaki. Zayn był w swoim żywiole,ale aż takiego szału zakupów się po nim nie spodziewałam. Przymierzyłam niesamowitą sukienkę z drapowanego szyfonu w kolorze brzoskwiniowym,kiedy spojrzałam na cenę to od razu ją zdjęłam. Mierzyłam kolejne mikroskopijne ubrania,które ledwo sięgały do połowy ud,Mailk pewnie uważał, że będę się w tym dobrze czuć,ale się pomylił.
-I jak?jakaś ci się spodobała?-usłyszałam jego głos zza materiału.
-Sukienka czy cena?-zapytałam ironicznym tonem.-Z sukienek to ze trzy,ale z cen to żadna.
-Beth, i tak wyszliśmy od Neimana,bo nie chciałaś nawet dotknąć tych ubrań,a teraz jesteśmy w marnej sieciówce i wciąż ceny dla ciebie są za wysokie.
-To samo mówiłeś o Zarze,a tam kupiliśmy stanowczo za dużo rzeczy. A Top Shop'a nie pozwolę obrażać!-wściekła odsłoniłam kotarę.-Jak wciąż będziesz tak się zachowywał to oddam wszystkie rzeczy,co do pierścionka.
-Powiedziałaś , że zdajesz się na mnie-odparł i zmierzył mnie krytycznym wzrokiem.-Ta jest boska!-pchnął mnie w stronę lustra i podziwiał swój gust.-Bierzemy ją! Tylko nie możesz być w tym babcinym staniku-strzelił z białych ramiączek, tak, że zabolało.-Zaraz wracam!
   Rozpięłam delikatny zameczek i zsunęłam ją z ramion. Po chwili Zayner miał już wybrane trzy komplety bielizny.
-matka, teraz się mnie nie wstydź jak dziewica-wyszedł i zmierzył mój obwód pod biustem.-Dobra jakieś 58D.
-Ale ja noszę B!-sprzeciwiłam się,rumieniąc się jak nieśmiała dwunastolatka podczas kupowania pierwszego stanika.
-Ta, właśnie widzę, wszystko ci wypływa z tych miseczek. Dobra weźmiemy te dwa biustonosze i zaraz znajdę jakieś stringi do pary w twoim rozmiarze.
    Ubrałam się i otuliłam ciepłym szalikiem. Opuściłam wreszcie przymierzalnie i dostrzegłam bruneta stojącego w kolejce z górą ubrań. Stanęłam obok niego i zagaiłam:
-Głupio się czuję...
-Daj spokój...-posłał mi pokrzepiający uśmiech.-Przecież nie pójdziesz w tym do klubu.
-Ale i tak nie wiem po co mi ta bielizna-powiedziałam i zrobiłam krok do przodu.
-Dla Liama, a dla kogo?Ty się masz mu podobać-puścił do mnie oko,a ja jak nigdy zaczerwieniłam się.
-Myślałam, że mnie nie lubisz i jesteś przeciwny mojemu związku-odparłam bawiąc się zamkiem mojej torebki.
-No cóż, byłem zazdrosny o mojego Payner'a-stanęliśmy przy kasie i myślałam, że już skończył,ale po chwili kontynuował: - A ty jesteś dobra dla niego, nie zepsuj tego. Nie znasz tego jego spojrzenia. Nie umie wyrażać uczuć,jest bardzo nieśmiały,ale w głębi duszy cię kocha. Nawet bardziej niż Danielle,więc pamiętaj: Jak go skrzywdzisz, to ja się na tobie zemszczę.
-Szczerze mówiąc to chyba coś do niego czuję,ale cicho!
Zayn tylko się uśmiechnął pod nosem i zapłacił, a ja stwierdziłam, że powinnam iść do okulisty,bo widziałam czterocyfrową liczbę. On tylko podał kartę i nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia. Wyszliśmy ze sklepu i rozpętało się piekło.
   

     Beznadziejnie się czułam. Co prawda minęło już półgodziny po ataku paparazzich i oszalałych fanek,które wyzywały mnie od suk,dziwek i wielu innych niezbyt miłych wyzwisk. Było mi niedobrze,a szok opanował moje myśli. Nawet nowo kupione ubrania przestały mnie cieszyć. Liam co chwilę pytał czy coś się stało,a ja tylko kręciłam przecząco głową i i przygryzałam wargę. Nie miałam już ochoty na jakąkolwiek zabawę,Pauline też to zauważyła.
-Ellie...A co ze mną?-zapytała wpychając się mi na kolana. Odwróciłam wzrok od ściemniającej się panoramy Londynu odbijającej się w szybie i spojrzałam na nią.
-Właśnie, będę musiała cię zawieść do Mari-powiedziałam obojętnym tonem.-Albo wrócimy do domu.
-Mamo,nie!!!-krzyknął Harry.-Błagamy, zostań!
    Zdjęłam Paulę z kolan i wstałam. załamującym się głosem nakazałam Mailkowi mnie zaprowadzić do jakiegoś pokoju. Będąc już poza salonem wybuchłam płaczem,a on objął mnie. jeżeli tak miała wyglądać codzienność z Payne'm to wolałabym go skrycie kochać. Byłam zbyt wrażliwa na takie rzeczy. Zayn zaprowadził mnie do swojego pokoju i posadził na łóżku. Bez słowa pozwolił mi się wypłakać, nie wpuszczając mojego chłopaka do środka. Brytyjczyk zza drzwi pytał się czemu nie może być o bok mnie,a ja nawet nie podniosłam wzroku, nie dałabym teraz rady mu wszystkiego tłumaczyć. Ogarnęłam się, otarłam łzy bezsilności i poprosiłam bruneta żeby przyniósł mi szyfonową sukienkę,którą dzisiaj kupiliśmy. Muzułmanin o wszystkim pomyślał i przyniósł od razu platformy w panterkę bez pięt, miętową mini torebkę,czarną skórzaną kurtkę i delikatną biżuterię. Zaczął szukać po swoich walizkach jakiś kosmetyków,a ja w tym czasie ubrałam się i zakładałam złote kolczyki. Włosy zostawiłam rozpuszczone,a z makijażu wykonałam jedynie smokey eyes,bo niestety Zayner nie miał nic oprócz podkładu,flidu,pudru i kredki. Przełknęłam ślinę i wyszłam ze sztuczną pewnością siebie na korytarz. Wszyscy już czekali, jedynie Louis pojechał odwieść moją siostrę. Kiedy stanęłam obok Liama i zapewniłam go, że nic mi nie jest i , że  wszystko  to chwilowe rozdrażnienie. Rozległo się nerwowe pukanie,lecz subtelne i zapewne kobiece. Niall pobiegł do drzwi po chwili wrócił z długonogą blondynką. Musiała ostro walczyć z prostownicą,bo jej długie włosy idealnie proste opadały na łopatki. Wielkie oczy promieniały radością, sprawiając, że jej uroda porcelanowej laleczki była jeszcze bardziej delikatna i pogodna.
-Chłopaki, gdzie się wybieracie?-zapytała aksamitnym mezzosopranem z nutką niepewności w głosie.
-Do Clubu 22-mruknął Harry,który chyba nie był  zbyt zadowolony z niezapowiedzianej wizyty.-Jesteś za młoda, żeby z nami iść.
Zignorowała komentarz Harolda mimo uszu i uradowane wzięła Horana pod ramię.
-Kim ona jest?-spytała niby szeptem,ale usłyszeli ją wszyscy.
-Elizo,to moja siostra Avery-przedstawił mi ją.-Avi, to jest Eliza,dziewczyna Liama.
W jej oczach można było wyczytać ulgę, nie wiedziałam czemu. Może podkochuje się w którymś z nich. tego nie wiedziałam i nie zamierzałam pytać.
-Payner już się pociesza w ramionach innej-rzuciła niby od niechcenia,ale zraniła nie tylko i jego,ale i mnie.-Przyznam, że jesteś całkiem...ładna?
Przemilczałam jej fałszywy uśmiech i przytuliłam się do mojego chłopaka.
-Czuję, że możemy się zaprzyjaźnić-posłała mi kolejny wymuszony uśmiech. Nie zdążyłam skomentować tego co powiedziała, bo do salonu wszedł  Louis, oznajmiając, że odwiózł moją małą siostrzyczkę. Payne przyniósł mój turkusowy płaszcz i białą czapkę i szalik, następnie pomógł mi go założyć. Nikt się nie odzywał ,oprócz młodej blondynki co wydawało się nad wyraz dziwne.

    Weszliśmy do głośnego lokalu, wcześniej pozostawiwszy płaszcze na tylnych siedzeniach niepozornego vana. Kurczowo trzymałam się ramienia Liama,obawiając się powtórki niemiłego zdarzenia przed sklepem.Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło,wykidajło wpuścił nas do minimalistycznego,ogromnego pomieszczenia. Rytmiczna piosenka ciągnęła mnie na środek lokalu pełny nieznajomych.
-Payne,czy ty jesteś ślepy?-zakpiła Avery.-Weź ją na parkiet !Ona zaraz będzie tutaj  tańczyć1
 On zrobił ogromne oczy,lecz zanim zdążył coś powiedzieć był już ze mną na parkiecie. Ocieraliśmy się o siebie tak, że prawie oglądanie tego byłoby dozwolone od lat osiemnastu. Moje wcześniej ułożone włosy lepiły się do spoconego czoła. Melodia się skończyła,a my wciąż wirowaliśmy. DJ puścił teraz kawałek Katy Perry o szalonej imprezie w piątkową noc. Usunęliśmy się z widoku,be nas obojga nie poruszał ten utwór. Zamówiłam po dwie tequile i jeszcze jeden Manhattan i byłam już wstawiona. Wszystkie głosy były jak zza grubej ściany,a wszystko się zamazywało. Podszedł do mnie ktoś podobny do Liama,ale z loczkami zupełnie innymi. Z głośników wydobywał się teraz hit Dev- In the dark. Jego ręce bezwstydnie zaczęły dotykać mnie po wnętrzu ud i biodrach, ja sama ocierałam się o jego przyrodzenie.Wszystkie hamulce poszły i praktycznie zaczęliśmy się bzykać na środku pomieszczenia pełnego ludzi.

Od autorki: no i jak zwykle moja zboczona natura wzięła górę- końcówka jest aż nadto zboczona,ale trudno. Rozdział dodaję wcześniej niż myślałam i teraz zdałam sobie, że potrzebuję jakiejś bety ( osoba,która poprawia wszystkie literówki, nie ma tak częstego kontaktu z tekstem jak sam autor),więc jeżeli ktoś jest chętny to prosiłabym o kontakt. I chciałabym wam bardzo,a to bardzo podziękować za te 16 komentarzy *.* Z chęcią każdego bym przytuliła. Tak,tak wrażliwa jestem. I jeszcze prawie 1000 wyświetleń. A blog ma dopiero dwa tygodnie. I kochany Anonimku dziękuję za ten piękny,długi komentarz i ludziom,który pisali do mnie na twitterze wspierając mnie. Czasami mam wrażenie, że moje czytelniczki są lepsze od niektórych przyjaciółek.
 I tak na marginesie:NASI MĘŻOWIE WCZORAJ WYGRALI!
Tylko ja wczoraj płakałam? xd
Niall skakał jak sprężyna,Liam się znowu tulił to Zayna ( co za nowina :P), a wszyscy pewnie się najebali w cztery dupy jeszcze na after party.
Massive Thanks You! <3
xxx

9 komentarzy:

Miyu pisze...

Ja ci już mówiłam, że ten rozdział jest zajebisty, ale powtórzę: ZAJEBISTY ROZDZIAŁ!!! XD
Zayn i jego szał zakupów wymiata, sama bym się chętnie z nim do sklepu wybrała ;> No i końcówka rzeczywiście dość ostra, ale to nawet dobrze XD Takie tam małe urozmaicenie ;)
Czekam na kolejny (a nawet kilka w przód) z niecierpliwością! Więc pisz, bo inaczej ci wjazd na chatę zrobię XD
Buziaki <3
[save-your-heart-tonight.blogspot.com]

Agnes pisze...

Haha kocham te opowiadanie serio *__* Wkurwiła mnie na całego ta Avery ! .. no do Horanka tak się tulić :( jeszcze taki beszczel Oo... ale mimo wszystko rozdział ciekawy i czekam na nexta .;)

JBluvsBabycakes pisze...

A ja kocham takie zboczone i ostre końcówki. One leżą po prostu w mojej naturze i chcąc, nie chcąc sprawiają, że wszystko, co napiszę ma taki sam, lekko zboczony charakter. No ale powiedz sama, co ty możesz z tym zrobić?
Okej, mój monolog wprowadza mnie w dziwny nastrój, więc przejdę do konkretów.
Rozdział... Zayn! A, nasz kochany modniś był ewidentnie w swoim świcie. Tego nie da się inaczej opisać. Ta scena w przebieralni.... Po prostu czułam w swojej duszy niemy krzyk zachwytu.
Całość mi się podoba, jak zawsze :) Tego raczej nie zmienię. Tak już będzie i bardzo się z tego cieszę. Jednak jest coś, a raczej ktoś kto wytrącił mnie z równowagi. Taka długonoga blondynka, Avery! Mniejsza z nią. Ja się boję o związek MAMY I TATY! Przecież jeśli to będzie - zgaduję, że Harold? - to zrujnują sobie nie tylko życie, ale i miłość, która jest chyba o wiele ważniejsza niż ta chwila zapomnienia. W dodatku pod wpływem alkoholu. Okej, dobra, stop!!!
A tak przy okazji, jeśli potrzebujesz osoby, z dystansem, która coś tam sobie pisze {np. love more than this i story which never happend}i jako bezstronny obywatel miałaby ochotę, czas i chęć poprawić jakieś literówki od czasu, do czasu, to zapraszam :) @JBluvsBabycakes & 4536377 :) Czekam na następny! Oj tak. Zdecydowanie. <3

alse pisze...

hahha taak najlepsza koncowka. <3 WIECEJ SEKSU

xD żartuje uwielbiam twoje rozdziały i styl pisania. serio uzaleznia. pamietam jak czytalam chyba jeden z twoich pierwszych blogow. bylo na nim wiecej opisow ciuchów niz tekstu, ale bylo calkiem niezle. teraz masz wieksza wprawe i czuc to jak sie czyta <3

charoliine97 pisze...

niee ja też ryczałam, w końcu oni pierwsi wygrali z Adele ! ♥ to byłoo cudowne ;D

+kolejny genialny rozdział ! ♥♥♥♥♥

Yourdestiny pisze...

No nie wiem co powiedzieć, rozdział, jak zawsze zwala mnie z nóg... pomijając fakt, że siedzę :o Akcja w sklepie bardzo fajna, dobre stringi nie są złe :D Ale jak mogłaś, tak zakończyć! No jak?! Jak to Liam zobaczy, to nie będzie ciekawie. Nie chcę tego, on ma tego nie widzieć! A ona ma się opamiętać, alkohol alkoholem, ale Malik się z nią policzy i co wtedy? Liam będzie wdowcem! A co do tych literówek, to powiem Ci, że ja też mam problem z nimi. Oczopląsu można dostać, niby czytam 10 raz, a i tak nie zauważam :x No i masz rację, że czasami obce osoby są o wiele lepsze, niż te najbliższe, pozornie najlepsze. No, ale co ja będę, miałam pisać o rozdziale, chyba wszystko już napisałam, tak więc czekam z niecierpliwością na następny, mam nadzieję, że się nie poryczę, bo powoli brakuje mi chusteczek, ostatnio jestem zbyt wrażliwa na wszystko. Pisz <3

martylianka pisze...

swieetny ;d . ja caly blog . strasznie mi sie podoba ;d . boje ie ,ze to byl Hazza :< czekam na nn:)

styles pisze...

jej wspaniały. widze ,że będzie akcja. pisz szybko <3 przepraszam ,zę dopiero teraz komentuje ,ale wcześniej nie dałam rady. jest juz siódmy na http://ishouldvekissedyou.blogspot.com/
i jak coś informuj mnie na @maaalinax3 zamiast @loveestyles. zmieniłam :3

@dusia_PL pisze...

kurcze co to za osobnik ? : O mam nadzieję że jak to nie Liam to że on wkroczy do akcji albo cos : ) czekam na nn