20 marca 2012

|13|

   Wróciliśmy we trójkę robiąc wielkie zamieszanie,bo jak to mama z Hazzą się wymknęła...To on się wepchał? Ja tylko przytaknęłam,ale Liam oczywiście i tak wie lepiej. Czasami robi się przemądrzały czego nienawidzę. Tak,ma wady- jak każdy- ale to przekracza moje wyobrażenie o zazdrości. Wściekła usiadłam na łóżku i założyłam nogę na nogę. Mam jeszcze z nim spać? Już wolę tak jak Mari spać na podłodze.Wciąż nie zawiesili broni z Zaynem,ale wkrótce się pogodzą,ja tego dopilnuję. Spojrzałam na poduszkę i ujrzałam niewielką kopertę w odcieniu pudrowego różu. Zazdrośnik był teraz pod prysznicem,więc nie mógł tego podłożyć...Chyba, ze dużo wcześniej. Delikatnie odkleiłam papier i wyjęłam piękną papeterię z krzywym, zapewne męskim pismem. Nie było żadnych rysunków,czyli nie napisał tego Payne tylko ktoś zupełnie inny. List zawierał dość dziwne wyznanie miłości...Pewnie się ktoś pomylił. Jeszcze raz przeczytałam treść listu: 
Witaj...Hej...
Nie wiem jak zacząć,więc...Więc? 
Tyle chciałbym powiedzieć w tej jednej walentynce,
ale najprawdopodobniej zabraknie mi papieru.
Chciałbym być romantyczny jak Liam i sprawić, że znowu się uśmiechniesz,
bo kiedy to robisz sprawiasz, że mój świat na chwile się zatrzymuje.
Masz takie słodkie dołeczki kiedy twoje wargi lekko się unoszą,
więc uśmiechaj się jak najwięcej.
Twój 
xxx
  To musiał napisać Malik,ale nie dał tego mojej kuzynce,ale mi. Chyba będę musiała to naprawić... Schowałam liścik do koperty i miałam już zamiar wyjść i wsunąć walentynkę pod poduszkę brunetki, kiedy mój chłopak wyszedł z łazienki. Nie żeby miękły mi kolana cały czas jak go widzę,ale tym razem się ugięły kiedy cały mokry w samych spodniach od dresu. Nie możesz się rozklejać, przecież jesteś na niego zła-upomniał się rozum,ale ciało i serce chciały znów poczuć jego ciepło. Przygryzłam wargę tak, że poczułam cierpki smak krwi na języku.
-Po raz kolejny zamierzasz uciec z Harrym?-rzucił ironicznym tonem unikając mojego wzroku.- Droga wolna.
-I znowu zaczynasz!-wlepiłam wściekłe spojrzenie w jego napięte ramiona.- Odwróć się jak do ciebie mówię! Chcesz się zachowywać jak obrażone dziecko, proszę bardzo! Idziesz spać do Zayna! 
  Nie chciałam tego zrobić,ale jak zwykle mój język był o te kilka centymetrów za długi. Paynee z pokerową miną wyszedł trzaskając drzwiami. Elilie jesteś genialna, normalnie powinnaś dostać Nobla, pokłócić się o głupstwo w walentynki... Wściekła opadłam na łóżko i popatrzyłam na walentynkę. A co jeżeli to nie była pomyłka i ktoś mnie kocha? Nie mówię o tym zazdrośniku,ale zupełnie kimś innym... Nie, to nie możliwe. Kto miałby mnie pokochać?Hm? Nikt to jedyna poprawna odpowiedź...Ale jeśli...Harold, na pewno nic do mnie nie czuje. Nagle podniosłam się i chwyciłam w dłoń gałkę. To była pomyłka i musisz to naprawić!  
      Opuściłam sypialnię i skierowałam się w stronę salonu,gdzie na sofie spała Mari. Na szczęście wciąż siedziała w łazience. Wsunęłam liścik pod poduszkę i wybiegłam z pokoju. Teraz trzeba tylko Malika z łóżka wyciągnąć. Mam świetny pomysł... Zapukałam do drzwi,które sekundę później otworzył Liam.
-Nie myśl sobie, że przyszłam cię przeprosić-powiedziałam stanowczym głosem.-Ja do Zayna.
-On śpi.
-No i co mnie to obchodzi? Musze z nim porozmawiać!-wyminęłam Payne'a w drzwiach i nachyliłam się nad uchem Muzułmanina odgarniając moje włosy,które opadały na jego twarz.- Jest wyprzedaż u Gucciego. 
-Że co? Gdzie tutaj w Paryżu?-podniósł się zupełnie rozbudzony.- Idziemy!
-Ona cię wrabia-Paynee stał pod ścianą krzyżując ręce na gołym torsie.- Komu wierzysz mi czy jej?
-Payner, nie obraź się,ale jej -odpowiedział wychodząc spod ciepłej kołdry.-No,więc gdzie ta wyprzedaż?
-Powiem ci jak wyjdziemy na korytarz,nie mam zamiaru przebywać w jednym pokoju z nim-odpowiedziałam dumnie unosząc głowę.-Dobranoc, panie Payne.
-Dobranoc,panno Stweart-rzucił chłodnym tonem. Opuściłam pokój przygryzając policzki od środka. Kiedy znaleźliśmy się na korytarzu Malik zapytał:
-O co chodzi,bo oboje wiemy, że nie o wyprzedaż u Gucciego?-zaczęłam się nerwowo rozglądać czy aby już nie wyszła z łazienki.
-To skomplikowane,ale masz zapamiętać przede wszystkim jedną rzecz-usłyszałam jak drzwi się otwierają.-To ty napisałeś list. nie pytaj jaki i co zawierał. Potem ci wytłumaczę...Mari? Jak chcesz to możesz położyć się obok mnie,bo wyrzuciłam Liama z pokoju. 
-Dobra,ale zaraz zapomniałam wziąć szamponu-zniknęła na chwilę w salonie,ale chwilę później znów usłyszałam skrzypienie zawiasów i strumień wody.
-O co chodzi z tym listem? Ja niczego nie pisałem!-nie chciałam mu wszystkiego tłumaczyć,ale co innego pozostało mi w tej chwili?.-Zechciałabyś się wypowiedzieć na ten temat...?
-Jak mówiłam to jest skomplikowane-zaczęłam.- Głównie chodzi o to... Znalazłam walentynkę na swojej poduszce, początkowo myślałam, że to od tego zazdrośnika,ale nie było jego charakterystycznych bazgrołów. Doszłam,więc do wniosku, że ktoś musiał się pomylić,no bo kto inny niż mój chłopak miałby mi wysyłać miłosny liścik? 
-Ja wiem i ty wiesz kto ci to wysłał-mruknął i zerknął w stronę sypialni Hazzy.- Wciąż nie rozumiem jaki to ma związek ze mną.
-Pomyślałam, że takie coś musiałeś napisać ty,ale po pijaku pomyliłeś mnie z Miyu,a nawet jeżeli nie to i tak musiałam was jakoś pogodzić,bo nie mogę patrzeć jak ty wodzisz za nią wzrokiem,a ona za tobą.
-Przecież powiedziała, że już mnie nie chce...
-Ile ty żyjesz na tym świecie? -zakpiłam z niego.-To jest kobieca logika 'tak' znaczy 'nie' i na odwrót.
   W tym momencie dumna głowa mojej kuzynki wyłoniła się zza drzwi. Obojętnie przeszła obok Malika i udała się do salonu,po chwili wróciła z szerokim uśmiechem rzucając się na mu szyję.
-Zayn, przepraszam, że wtedy na ciebie tak naskoczyłam...-zaczęłam się powoli wycofywać, żeby im nie przeszkadzać w pieszczotach.-Naprawdę uważasz, że mam słodkie dołeczki?
  Zamknęłam się w sypialnie, nie wydając jakiegokolwiek dźwięku. Czyli jednak biedny Liaś będzie musiał spać na kanapie...Ale to jego wina sam sobie zawinił. Gdyby nie był taki zazdrosny,pewnie leżelibyśmy obok siebie na tym łóżku. Zrobiłam krok do przodu i poczułam jak ktoś staje przede mną. 
-To ode mnie była ta walentynka-mruknął.-Szkoda, że sama się nie domyśliłaś,ale wybaczam ci.
-Harry co ty tu...-zanim skończyłam wpił się w moje usta. Broniłam się przez kilka sekund,ale później mu uległam rozchylając wargi. Nie chciałam tego, nie,nie,nie...Musze się od niego oderwać...Zadrżałam pod jego dotykiem. Była pomiędzy nami taka chemia,ale czym była ona w porównaniu z miłością do Paynera? Niczym,ale czułam się tak dobrze kiedy gładził mnie rękami po plecach. Kiedy miałam już powiedzieć dość,drzwi się otworzyły. Odskoczyłam od Harolda jak oparzona i spojrzałam na smutną minę JiggyPuff'a.
-Liam, to nie tak jak myślisz!-pobiegłam za nim.- To on mnie pocałował,nie ja jego!
-Może,ale nie musiałaś odwzajemniać pocałunku i rozpływać się w jego ramionach!-był wściekły, szczękę miał mocno zaciśniętą.- Niedługo zaczniesz się łasić do Louisa i Zayna? Chyba, że z nimi też się przelizałaś!
-Nie masz prawa mnie obrażać! Dobrze,wiesz co do ciebie czuję,ale teraz mam wątpliwości!-zachowaliśmy się tak głośno, że swoje sypialnie opuścili Lou i Horan, śpiący już od dawna, -Jaka ja byłam głupia chcąc się z tobą przespać!
-O co znowu poszło?-zapytał Tomo Malika.Ten mu wytłumaczył i potem oboje wbili wściekły wzrok w Styles'a,który nic sobie nie robiąc z ich spojrzeń oglądał swoje buty.
-Wszyscy wiemy jak bardzo się kochacie,więc pogódźcie się!-pomiędzy nas wszedł brunet.-Na raz,dwa...
-Zayn, nie wysilaj on i tak będzie miał do ciebie pretensje...-zaszydziłam.- Teraz wybaczcie,ale pójdę go zdradzać,wtedy będzie miał dopiero powód mnie oskarżać!
-Ja cię o coś oskarżyłem? Ja tylko stwierdziłem to co widziałem!-teraz popatrzył na Harry'ego.-Dobrze,wiesz jak bardzo ją kocham i robisz mi takie rzeczy? Musisz do wszystkiego dochodzić po trupach?
-Nie mój problem, że oboje zakochaliśmy się w tej samej dziewczynie-odsunęłam się i wtuliłam się w Malika. Zaskoczony pogłaskał mnie po głowie i szepną kilka ciepłych snów.- Nawet nie pamiętałeś o umowie kamień,papier,nożyczki tylko mnie wyśmiałeś kiedy powiedziałem ci to...Pamiętasz? Wróciliście właśnie z upojnej randki w kawiarni!
-Myślałem, że nie mówisz poważnie!-czułam się beznadziejnie, robiłam małe kroczki w stronę sypialni tak, żeby nikt tego nie zauważył.Będąc na tyle blisko uchyliłam drzwi i wsunęłam się do środka. Po chwili słyszałam jak wszyscy walili w drzwi prosząc,abym otworzyła. Nie miałam siły nawet podnieść się z podłogi, na którą się osunęłam ze łzami w oczach. Jedyna mądra Mari zauważyła, że nie przekręciłam zamka i zaraz potem dołączyła do mnie obejmując ramieniem.


Od autorki: No i macie kochany trójkącik xdd Rozdział dedykuję @maaalinax3 ,która ma dzisiaj urodzinki,wszystkiego liamowego sweeheart. <3 I jeszcze dziękuję za miłe słowa Klaudii J. [Tori].
   Ogólnie rozdział mi się podoba,bo wreszcie się coś dzieje ;D Jak na razie będzie foch forever,ale nie powiem czy na 5 minut czy 15 xd
I lenie,następny będzie w piątek o ile przekroczycie magiczną liczbę 15 komentarzy.
xxx


17 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Powiem Ci, że nie jestem ich fanką i mam trudności z ich rozróżnieniem, ale powoli mi się to udaje. :D Rozdział jest świetny. Nieoczekiwany zwrot akcji, lubie to. :)
@DreamingGirl_PL

senkju pisze...

Hahahah, forever fochy na 5-15 minut rulez! :D
Szał jest, staniki nie latają XD to odwrotnie, niż wcześniej ;p
Dzieje się! Ale ekszyn, emoszjons iwgl :D Ogólnie, to czaderski! <3
Niech moc będzie z Tobą.

Anonimowy pisze...

Ile emocji ; o . Zajebiiisty *.* .

Bercia

Anonimowy pisze...

jaram sie tym rozdziałem bardziej niż Harry Ellie <3


MomuSs < 33

maaalinax3 pisze...

ajajajajajaj *.* dziękuje za dedykacje.
oj trzeba porozmawiać z mężem,ten łyzkofob sądzi ,że zdradziła ?! o nie tak nie będzie.
Styles ogarnij dupę ,oni się kochają ,a ty !
WSTYD,WSTYD MI ZA CIEBIE !
JAK COŚ NIE ZROBISZ TO PRZYJDĘ W NOCY I WYPROSTUJE CI WŁOSY !
ale tak wgl lubię takie fochy <3
LIKE IT !
ROZDZIAŁ ZAAAAAAAAAAAJEBISTY I WANT I WANT WIĘCEJ !

Cookie pisze...

Dobra nie wiem jakim cudem się dostałam na kompa i do neta bo w końcu kochany tatulek mi go odłączył -_- więc będzie krótko ! JAK MOGŁAŚ?! ale i tak uwielbiam jak piszesz :D Niech nie będzie takiego długiego focha forever ! czekam na następny :* [one thing changes everything]

Yourdestiny pisze...

O matko i córko xD Mój Harold! No kurwa. Ale nie powiem, że rozdział mi się nie podoba, bo musiałabym skłamać. Zresztą Ty wiesz, że wszystkie twoje rozdziały mi się podobają. Także czekam na więcej akcji z Haroldem<3 A no i pamiętaj, żeby tam wylukiwać mi klonów Haroldzika<3 Bo jak kiedyś Cię odwiedzę i tego nie będzie, to wiatrówkę wypróbuję na tobie xD Pamiętaj! Nie znasz dnia ani godziny :3

@dusia_PL pisze...

Podoba mi się : ) O jaką umowę chdoziło? Kurcze, Hazza to zawsze musi wszystko spieprzyć ; // Ale rozdział świetny :)

Kaiss pisze...

<33

JBluvsBabycakes pisze...

Życie bez ostrzeżenia potrafi rzucić na kolana, gdy chcesz zatrzymać to, co masz, bojąc się iść dalej by nic nie utracić.
Moje odczucia w stosunku do tego rozdziału są takie same. Nie mam zamiaru napisać tutaj, Bóg wie jak długiego komentarza, ale skupić się na właśnie pierwszym zdaniu mojego komentarza.
Tylko prawdziwa miłość może rzucić każdego na kolana... Myślę, że rozumiesz moje przesłanie, które odnosi się do twojej twórczości. Rzucasz na kolana, finezyjnie przyciągasz i czarujesz. Oczekuję więcej! <3

Miyu pisze...

I co ja mam ci, kochana, powiedzieć? ;d Dobrze wiesz, że rozdział jest zajebisty, jak każdy inny! ;)
Uwielbiam zamieszanie, które tam wprowadziłaś i czekam na jeszcze większy bigos XD
I przepraszam jeszcze raz...:<
Pisz, pisz dalej, bo chcemy czytać! <3
[save-your-heart-tonight.blogspot.com]

martylianka pisze...

jak fajnie , ze oni sie poklocili ;d . tzn, nie to zebym nie chciala zeby byli razem czy cos , ale jest akcja ;d adrenalina ;d xd bad Hazza ! czekam na dalszy rozwoj akcji .

Tori pisze...

Świetny rozdział ; * Trochę głupia sytuacja z Hazzą , Pewnie będzie ich więcej. xD Szkoda że się pokłócili bo byli taką wzorową parą. <3 Czekam na ciąg dalszy ;D

Jadziaa pisze...

pokłócili się?! o nieee :< ale mają się pogodzić! KOCHAM TEGO BLOGA NOO! *__* @jadziunx

Anonimowy pisze...

ej no czemu się kłucą ?? Oni mają być razem, mówiłam ci to nawet w sql XD ale pomimo tego jak zawsze mega :* Alex

Anonimowy pisze...

Bardzo Fajny jakie emocje :D :D Czekam na kolejny rozdział . Bardzo fajnie piszesz :D :D @ulaloves1D

alse pisze...

hahah spoznie sie do szkoly ale co tam, przynajmniej szczesliwa ze przeczytalam. haha milcia ty to potrafisz rozkrecic sytuejszon. walęftynki <3

kocham Cię i sie nie fochaj;D :**

#fiutkizawszespoko