23 marca 2012

|14|

      Wtuliłam się w ramię mojej kuzynki i pociągnęłam nosem. Czułam się beznadziejnie...Wiedziałam, że postąpiłam źle i teraz powinnam iść do Liama i prosić go na kolanach o wybaczenie,niestety moja duma zwyciężyła.Spojrzałam beznamiętnym wzrokiem na miejsce gdzie rzucił się na mnie Harry. Wzdrygnęłam się; jak ja mogłam być taka głupia?
-Teraz powiedz co tutaj zaszło...Nie chcę oficjalnej wersji tylko twoją-powiedziała Mari patrząc na mnie sowimi ,wielkimi prawie czarnymi oczami. Była bardzo podobna do Zayna, nie tylko z wyglądu,ale też charakteru. Oboje mnie wspierali na każdym kroku i starali się, żebym wciąż była na powierzchni.-No czekam...
-A co chcesz wiedzieć? Po tym jak zaczęliście się godzić, ja wróciłam do pokoju,a tam napadł mnie napalony Hazza-powiedziałam wzruszając ramionami.-To wszystko.
-Dobrze wiem, że jeżeli by ci się nie podobało co zrobił Harold znowu użyłabyś kolana... Czujesz coś do niego?
-To jest skomplikowane...Liama kocham szczerą miłością,a do Styles'a czuję tylko chemię. Silną,ale to nic nie znaczy... Co prawda dziwnie reaguje na jego dotyk,ale to chyba normalne...
-Dziewczyno, ty chyba po raz pierwszy postąpiłaś nieroztropnie... Ale czemu w takiej poważnej sprawie?
-Nie wiem-przygryzłam wargę i ponownie wybuchłam spazmatycznym płaczem.- Nienawidzę siebie, przynieś czekoladę!
-Nie, bo będziesz nie dość, że brzydka to jeszcze gruba!-sprzeciwiła się.
-Trudno, ja potrzebuję czegoś słodkiego...
-Mam ci Zayna przyprowadzić?!-zaprotestowała,a ja wybuchłam głośnym śmiechem.-Aaa, nie Payne'a też ci nie przyniosę, ale pewnie zaraz sam przyjdzie...
 Usłyszeliśmy jakiś szmer za drzwiami. Podniosłam się z podłogi i spojrzałam pytająco na Miyu. Nie wiedziałam czy otwierać i przeżyć szok ile osób słuchało rozmowy, czy po prostu sprawdzić czy Paynee stoi przed drzwiami. Płomień nadziei wybuchnął kiedy przekręciłam gałkę. Uchyliłam drzwi i wyjrzałam niepewnie. Cała nadzieja zniknęła kiedy ujrzałam Malika.
-Mogę ci zabrać moją dziewczynę i oddać twojego chłopaka?-zapytał zerkając na Mari,która wesoło zachichotała.
-Ja nie mam chłopaka-powiedziałam chłodnym tonem.-Nawet jeżeli mam, to jaki jest sens z nim być skoro i tak mój partner mnie nie kocha?
-Twój "partner" jak to określiłaś chce ci coś powiedzieć...-wciąż nie odrywał wzroku od mojej kuzynki.- I ty zapewne też.
-Jaką masz pewność? Chcę iść spać i jeżeli chce ze mną rozmawiać to będę jeszcze czekać dziesięć minut potem idę się myć i spać.
-Liam, choć tu z nią nie da się gadać!-brunet wywrócił oczami i wyciągnął JiggyPuff'a ze swojej sypialni. Tamten wyraźnie się opierał,ale i tak przy pomocy Miyu Malik dał radę. Pchnął go w moją stronę tak, że upadł na mnie i pod jego ciężarem upadłam na podłogę.
-Payne, jesteś zadowolony, że z mojego brzucha zrobiłeś sobie legowisko?-zapytałam z sarkazmem.- Bo mi jakoś nie jest wygodnie,więc rusz ten swój seksowny tyłek i złaź!
-Już jest dobrze!-krzyknęła podekscytowana brunetka.- No, pocałować się na zgodę!
-Mari,chyba cię coś...-odchyliłam głowę i starałam się zepchnąć z piersi cielsko,ale na próżno, był niesamowicie ciężki.- No,weź przygniatasz mi klatkę piersiową!
-Jakie to słodkie-Louis wyszedł ze swojego pokoiku i spojrzał na mnie i swojego kumpla.
-Ty się tak nie zachwycaj, Lou! Tylko mi pomóż!-krzyknęłam ledwo łapiąc oddech.- Błagaam!
-Zastanowię się...-położył palec na ustach w akcie zamyślenia i spojrzał na sufit.-Pomogę jak się pogodzicie.
-Kolejnego ostro pogrzało-mruknęłam i naparłam z całej siły na cielsko szatyna,ale tylko pogorszyłam sprawę.- Liam, co ty wpierdalasz, ze tyle ważysz?
-Czeeekoladę!-krzyknął entuzjastycznie.-Ale to same mięśnie tyle ważą!
-Mhm, już to widzę...-zaśmiałam się.- No zejdź ze mnie,bo zaraz moje organy wgniotą się w podłogę!
-Jak się ze mną pogodzisz.
-Tylko ty i twoja zazdrość stoicie na drodze do szczęścia!-krzyknęłam,bo już ledwo łapałam oddech. Podniósł się na rękach,które położył pomiędzy moją głową, uśmiechnął się łobuzersko i nachylił się,ale ja odwróciłam twarz.-Ktoś ci pozwolił mnie całować?
-Ellie,weź daj spokój-sprzeciwiła się moja kuzynka.- Jeżeli się nie pogodzisz z nim w ciągu 10 sekund to wracamy obie do Londynu!
-Tam przynajmniej jego nie będzie...-miałam jeszcze dodać jakąś ironiczną uwagę,ale Liam się nachylił i wtopił się w moje wargi. Nie miałam już siły się powstrzymać,kochałam go,chociaż nienawidziłam go z całego serca. Przerwaliśmy pocałunek,a on znowu szelmowsko się uśmiechnął.
-Czujesz to samo co ja do ciebie, nie zaprzeczaj...-mruknął i zszedł ze mnie.
-To niedopuszczalne!-podniosłam się jak oparzona z podłogi.- Ja mogę cie nienawidzić,ale ty mnie nie!
-Dobrze,wiemy oboje, że mnie kochasz-przyciągnął mnie do siebie.- I poza tym nie chcę spać na kanapie.
-Twój problem,bo tam będziesz spał!-wypchnęłam go za próg i zamknęłam przed nosem drzwi.-Pogadamy rano,a teraz dobranoc!
-A gdzie całus?-zapytał ze smutną minką.
-Zaginął w czasoprzestrzeni-odpowiedziałam mu i śmiejąc się złowieszczo rzuciłam się na łóżko. Nie miałam już siły iść się myć,ani przebierać,więc zasnęłam w ciepłym swetrze i obcisłych spodniach.


      Obudziłam się jako pierwsza ze wszystkich. Teraz włóczyłam  się po wynajętym kompleksie i zaglądałam do pokoju każdego robiąc mu zdjęcie jak słodko śpi. Nawet Liama śpiącego w połowie na podłodze,w połowie na sofie nic nie mogło zbudzić. Nic innego mi nie pozostało jak ubrać się,zrobić śniadanie i zaczekać aż wstaną. Weszłam do sypialni i z walizki wyjęłam już gotowy zestaw ciuchów na podróż. Czarna bokserka jest,ciemne rurki z zameczkami przy kostkach są,bluza,bejsbolówka i szalik-są >> link do otufit'u<<. Zamknęłam się w łazience i wzięłam długi,odprężający prysznic. Otuliłam się ręcznikiem i spojrzałam na swoje odbicie w zaparowanym lustrze, nic nie poradzę, że mam taki dziwny nawyk. Ubrałam się i wytuszowałam rzęsy maskarą, i byłam gotowa. Po ubraniu się i rozczesaniu włosów wymknęłam się do salonu i chwyciłam słuchawkę telefonu. Zamówiłam do apartamentu ogromne śniadanie,które praktycznie zje sam Niall,ale to był szczegół. Znudzona usiadłam na brzuchu Payne'a i włączyłam MTV, żeby pośmiać się z kręcenia tyłków teraźniejszych piosenkarek. Liam cicho jęknął i gdyby nie ja pewnie zsunął by się całkowicie na podłogę.
-Liaś,wstajemy! Its time to get up-mruknęłam mu na ucho,a on tylko lekko się uśmiechnął i pociągnął za głowę tak, że leżałam całym ciałem na nim w dość dziwnej pozycji. Jakaś brunetka przestała się tarzać po podłodze i damski głos po francusku zapowiedział teledysk One Thing moich debili. -Wstawaj,jesteś w telewizji!
-Trudno,grałem w tym teledysku,więc wiem co tam śpiewam i co robię w każdej sekundzie-mruknął nie otwierając oczu.- Czemu leżysz na mnie?
-Bo mnie pociągnąłeś? Ja tu tylko chciałam usiąść...
-Na mnie?-zapytał wciąż przymykając powieki.-Wygodny jestem?
-Nie-zachichotałam.- Zbyt twardy jesteś!
-Trzeba twardym być a nie miętkim!-krzyknął Louis,który właśnie co się obudził.- A tak przy okazji dzień dobry. Widzę, że wszystko wróciło do normy...
-Nie-zaprzeczyłam,a Paynee już zrobił smutną minę.- Jest lepiej niż wcześniej.
Na jego twarzy malowała się ulga,otworzył oczy i przyciągnął bliżej żeby mnie pocałować.Tomo usiadł na fotelu i spojrzał na ekran telewizora.
-No zobacz jak ja tu dziwnie wyszedłem! Na żywo też jestem taki brzydki?-zrobił duże oczka i spojrzał na mnie.-Tylko szczerze!
-Zawsze jestem szczera-wystawiłam mu język.- I się z tobą nie zgodzę, całkiem spoko wyszedłeś,ale wiesz, że w tym teledysku liczy się dla mnie...
-Zayn!-krzyknął od progu.- Jestem tam najważniejszą osobą! Beze mnie nikt tego nie chciałby oglądać!
-Jaka skromność-mruknęłam uśmiechając się pod nosem.-Akurat na ciebie nie zwróciłam uwagi tylko na...
-Foch!-krzyknął wydymając dolną wargę.-Z przytupem,a co!
    Zaczęliśmy się przedrzeźniać kto gorzej wyszedł w teledysku i wyszło, że fanki... No przepraszam,ale całą piątka była idealna. Przywieźli nam śniadanie i zaczęliśmy jeść bez czekania na Irlandczyka,Eleanor(o której nie wiedziałam,bo poszła spać od razu jak wróciła z randki z Lou), Avery i Harry'ego. Po jakiejś pół godzinie każdy był najedzony i spóźniony na samolot,więc zaczęła się gonitwa tylko ja znowu byłam gotowa na czas. Zapięłam walizkę i stanęłam przy windzie czekając na resztę.


Od autorki: Koniec focha forever na 15 minut xdd Jeszcze te rozdziały,które pisałam jak byłam chora nie są najgorsze,a teraz zaczynam zanudzać. Przepraszam, że tak wychodzi.
  Ten rozdział nie będzie dla nikogo szczególnego,ale proszę o napisanie w komentarzu kogo mam informować,bo już się gubię w tym kogo co i jak.
  Wczoraj napisałam kolejne wypracowanie na polaka o naszych chłopcach xd Nie ma co i jeszcze moja matka "Najpierw Bieber,teraz Oni".
Dziękuję WSZYSTKIM za 17 komentarzy pod 13 rozdziałem,niby pechowa liczba,ale zacznę ją lubić.
xxx
Następny będzie na 75% w poniedziałek.

15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

witaj pipo , tu pipa aka daisy :D
rozdział zajebisty, szczególnie podobał mi się jak Liam upadł na Ellie xD albo Zayn i foch z przytupem <33 :D weź .. moje opowiadania przy twoich mogą iść spać x D na serio :P
no i wiesz jak mogłaś jeść śniadanie bez mnie i Harryego? xD :PP wstydź się! x d

maaalinax3 pisze...

rozdział geNIALLny jak to mówi szesienapic.
ajajaj ! najlepszy
co ty sobie myślisz
przecież nasz mąż ma seksi tyłek a jak <3
tym mnie rozwaliłaś .chcę więcej pisz szybko ! :D i wcale nie piszesz nudno,bo nawet jak jest nudno,to nie jest nudno rozumiesz ? sądze,że raczej nie,bo ja też nie,więc o to chodzi,że twoje rozdział są zajebiste <3

Yourdestiny pisze...

Boże, te jej fochy forever na 15 minut są zajebiste xD Dzisiaj przez cały dzień robiłam z koleżanką foch forever na 5 minut xD No kurde! :D A rozdział jak zawsze świetny, weź mi tutaj nie gadaj takich rzeczy. Pośpiewaj sobie Halindę, a na pewno zmienisz zdanie xD Przynajmniej nie są takie bezsensowne, jak moje :D

Jadziaa pisze...

jakie to słodkie:3 kochaaaam to czytać *_* czekam na następny :)

Miyu pisze...

Ayayayayayayay! ;D Znów mnie zaskoczyłaś!
Swoją drogą, moje komentarze to tylko pewna formalność, bo ty wiesz, co ja myślę ;> A notka jak zwykle świetna <3
Idę pisać 11!
Buziaki <33
[save-your-heart-tonight.blogspot.com]

Anonimowy pisze...

jaaa , kocham to <3 !

fochy to jak ja na pewnego pana którego imię znasz xD tylko ja mam inny sposób godzenia sie ; D

Anonimowy pisze...

zapomnialam się podpisać ; D

MomusS <3

Alexx pisze...

Świetny, świetny, świetny! Next poproszę ;***

@AlexxAllleeexx

Anonimowy pisze...

Bardzo fajny :D Cieszę się że pogodzili się wszyscy :D :D Bardzo fajnie piszesz czekam na kolejny.
Informuj mnie o kolejnych rozdziałach :D :D <3 <3 <3 @ulaloves1D

CeCe pisze...

Jak ona mogła go tak odpychać no ja się kurczę pieczone pytam ?! :D Ogólnie to bardzo fajnie i kocham tego bloga powtarzam się i takie tam haha xd LOL pisz pis z;*

senkju pisze...

tak krótko, to jest czaaderski! Ale w sumie, to zawsze jest zajebisty :D
Hahah, uwielbiam Liama i Beth :D

@iCuteZayn pisze...

WIESZ ŻE KOCHAM TWOJEGO BLOGA?! *_*

Nie no skromność Maliczka rozwala system! <3 Moja krew hah :D

EmilyRasberry pisze...

Nie są nudne, są bardzo ciekawe :) i to mój twitter: EmilyRasberryyy informuj mnie na bieżąco :)

@dusia_PL pisze...

widzę, że wszystko wróciło narazie do normy :D Rozdział mi się bardzo podoba i czekam na następny :)

JBluvsBabycakes pisze...

Lubię te jej fochy forever, które trwają 15 minut, a co. Poza tym, że przez połowę rozdziału turlałam się ze śmiechu po podłodze, to pragnę zauważyć, że skromność Zayn'a przekracza wszelkie granice. On jest po prostu idealny, a Liam i Ellie tworzą cudowną parę. Oby zostało tak jak najdłużej.... Okej, obydwie wiemy, jaki los ich czeka ;x Cóż, czekam na następny <3