28 marca 2012

|16|

      Wróciliśmy już z gali i teraz wszyscy na mnie czekali. Bycie na tak dużej imprezie było niesamowitym doświadczeniem, tyle sławnych ludzi w jednym miejscu. Chłopcy nie występowali tylko czekali za kulisami i nabijali się razem ze mną z szybko mówiących Włochów. Oczywiście nic nie rozumiejąc z tego co mówią. Nawet jeżeli się nie pokazywałam dłużej niż dziesięć minut Zayn kazał mi się wystroić jak na bal debiutancki. Zakręciłam kurek z ciepłą wodą i otuliłam się ręcznikiem, osuszając mokrą skórę. Ubrałam się w ciepły sweterek w cętki, skórzane spodnie,ciężkie botki,szalik z grubej włóczki i skórzaną kurtkę. Może nie wyglądałam olśniewająco,ale przynajmniej czułam się w tym wygodnie >>link do otufit'u<<. Założyłam jeszcze ciepłą czapkę z pomponem i dołączyłam do zniecierpliwionych przyjaciół z przepraszającą miną. Doszłam do wniosku, że skoro i tak lecimy prywatnym samolotem do Londynu to nie trzeba było się śpieszyć jak zawsze. Chyba się pomyliłam widząc lekko zagniewaną minę tatusia,ale on mi wszystko wybaczy tylko zatrzepoczę rzęsami. Tak,wiem owinęłam go sobie w okół palca,ale nie sposób było...Koniec nie będę go wykorzystywać,ale to ostatni raz. Podeszłam do niego i wsunęłam rękę w tylną kieszeń jego rurek i łobuzersko się uśmiechnęłam,a on tylko głośno wypuścił powietrze.
-No to jedziemy-mruknął i objął mnie w tali. Opuściliśmy apartament i zeszliśmy do już zapakowanego samochodu. Jeszcze raz spojrzała na te uliczki i uśmiechnęłam się pod nosem.


         Była już dwudziesta trzecia i dopiero teraz wróciłam do domu. Zsunęłam buty w korytarzu i zapalając wszędzie światła doszłam do kuchni. Uchyliłam lodówkę i zajrzałam do środka...Znalazłam jedynie mleko z przekroczonym terminem ważności i jakiś keczup... No czyli na kolację wszemramy sobie krakersy z keczupem. Wyjęłam z szafki nad blatem wielkie opakowanie kruchych ciastek i zalałam je litrem keczupu. Zjadłam to tylko,aby zaspokoić pierwszy głód. Zmęczona położyłam się na sofie i przymknęłam oczy. Nie mogłam zasnąć. Przewracałam się z boku na bok. Brakowało mi Pauline w tym niedużym domku na przedmieściu. Mała pewnie teraz słodko spała w rodzinnym domu Liama w Wolverhampton ponad sto mil stąd. Usiadłam i oparłam głowę o zniszczone oparcie kanapy. Spojrzałam na sufit z zaciekami w niektórych miejscach... Pomyśleć, że wolałam tą ruinę od rodzinnego domu,w którym mieszka teraz ciocia Sylvia. Znudzona położyłam nogi na szklanym stoliku zawalonym mnóstwem talerzy i czasopism. Niedługo powinnam się wziąć za sprzątanie i remont...Ale skąd wezmę pieniądze na farbę i inne rzeczy potrzebne do odmalowania ścian? Jeszcze trochę będę musiała odłożyć. Podniosłam się z sofy i zajrzałam do lodówki. Wciąż nic nie ma... Sprawdzę za pięć minut to może będzie. Zegar na mikrofalówce wskazywał piętnaście po dwunastej. Chyba nieodpowiedni moment na dzwonienie do Liama i proszenie go, żeby przyszedł do mnie się przytulić...Czyli trzeba do niego pojechać! Wsunęłam botki na zmęczone stopy i ubrałam się w kurtkę. Zamknęłam dom i skierowałam się w stronę najbliższego przystanku. Tylko gdzie oni teraz są? W swoim kompleksie czy znowu w hotelu? Wyciągnęłam już ledwo działającą motorolę i wybrałam numer Malika.
-Siema, stęskniłaś się za mną, że dzwonisz?-powiedział śmiejąc się. W tle można było usłyszeć głośną muzykę.
-Chciałam do was spaść,ale nie wiem gdzie jesteście...-powiedziałam stojąc przy wysokim metalowym słupie.- Co wy tam robicie, że jest tak głośno?
-A mała imprezka i wbijaj-po chwili podał mi adres. Rozłączyłam się i doszłam do wniosku, że żaden z nocnych autobusów nie jeździ w tamtą stronę. Trzeba będzie się przejść,bo na taksówkę mnie nie stać. Payne'a nie będę tutaj fatygować,bo uzna mnie za jakąś sirotę,która nawet nie może sama przejść kilku mil. Poprawiłam czapkę i ruszyłam szybkim marszem w stronę wyznaczonego miejsca.

      Stanęłam w progu apartamentu chłopców. Przywitała mnie głośna muzyka, wielki bałagan i kilka zalanych dziewczyn walających się po podłodze. Ominęłam je uważając,żeby nie nadepnąć na ich kończyny i weszłam do salonu. Lou i Niall przebrali się w jedną wielką zebrę i tańczyli jak powaleni. Kątem oka zauważyłam jak Zayn bawi się w DJ'a i macha mi na przywitanie. Dosiadłam się do samotnego Payne'a siedzącego przy barku.
-Cześć, kochanie-cmoknęłam go w policzek,a on zrobił wielkie oczy.- Nie cieszysz się, że przyszłam?
-Cieszę,ale co ty tu robisz?-posłał mi nieśmiały uśmiech.-Myślałem, że jesteś zmęczona i wolisz się położyć...
-Nie mogłam znieść tej pustki w domu, uzależniacie mnie-nalałam sobie pepsi i spojrzałam na niego.- Brakuje mi trochę Pauline,ale wy mi ją zastępujecie...Ale czemu się nie bawisz z resztą? To, że jesteś tatusiem nie oznacza, że nie możesz się dobrze bawić!
-Ja nie piję, a jakoś na trzeźwo nie widzę niczego zabawnego w skakaniu po stole w stroju zebry...
-No daj spokój rodzice też muszą się kiedyś zabawić!-mówiąc to chwyciłam Jacka Danielsa i upiłam łyk, podsunęłam mu pod nos butelkę. Chwilę się wahał,ale chwilę później pociągnął z gwinta. Uśmiechnęłam się pod nosem i rozejrzałam się po pokoju. Hazza wyraźnie przyglądał mi się, zdałam sobie sprawę, że Avery siedzi mu na kolana i całuje go po szyi zostawiając coraz to nowe malinki. Poczułam lekkie ukłucie zazdrości, on to wiedział,więc tylko szelmowsko się uśmiechnął i zanurzył język w karminowych ustach siostry Niall'a. Przygryzłam wargę i spojrzałam na już pijanego JiggyPuff'a. Skoro Harry tak sobie pogrywa to czemu ja miałabym tak nie postąpić? Pogłaskałam po policzku mojego chłopaka i zwinnym ruchem wskoczyłam na stół. Liam zaraz do mnie dołączył,a Malik zaczął wiwatować. Puścił znaną piosenkę Sexy And I Know It,a ja zaczęłam się ocierać o krocze mojego partnera.
-Teraz to na pewno będą dzieci-krzyknął uradowany Horan.-Mamuśka, dawaj czadu!
 Zaśmiałam się gardłowo i spojrzałam na zobojętniałego Styles'a. Niemożliwe, że go to nie ruszało,skoro wcześniej stroił miny na gali, że dotknęłam kolana mojego ukochanego. Przymrużyłam oczy i niby przypadkiem ześliznęłam się ze stołu. Brunet zerwał z siebie słuchawki i do mnie podbiegł,ale szatyn z kręconymi włosami nawet nie odwrócił wzroku od atrakcyjnej blondynki. Podniosłam się do pozycji siedzącej i zapewniłam Zayn'a, że nic mi nie jest.
-Na pewno?-upewnił się podając mi rękę,abym wstała.-Po pijaku nie najlepiej się zachowujesz...
-Nie wypiłam dużo,lepiej zajmę się nim-spojrzałam na mojego chłopaka,który teraz udawał koguta.- Pewnie i tak zaraz zaśnie...
-Nie jestem tego taki pewien...-posłał krzywe spojrzenie swojemu kumplowi, nie patrzyłam już na Liama,ale na Harolda.- Jak go odprowadzisz do pokoju to przyjdź tutaj, musimy pogadać.
  Nie wnikałam na jakie tematy chce ze mną rozmawiać,ale to nie miało znaczenia,bo Payne osunął się na podłogę,rzuciłam się,aby go osłonić przed bolesnym upadkiem na panele. Udało mi się złapać go w ostatnim momencie inaczej trzeba by było odwiedzić szpitala. Uwiesił mi się na ramieniu,a ja ledwo utrzymując równowagę zaprowadziłam go do sypialni. Ułożyłam go na łóżku i przysiadłam obok niego.
-Przepraszam, że cię upiłam-mruknęłam,ale on już słodko kimał. Nie wiedziałam, że tak działa na niego alkohol. Musnęłam wargami jego policzek i odgarnęłam włosy ze spoconego czoła. Wyglądał tak słodko, z resztą jak zawsze,ale teraz był taki bezbronny...Zayn z tobą chciał pogadać,więc nie możesz siedzieć tutaj w nieskończoność. Podniosłam się i skierowałam w stronę kącika DJ'a. Brunet uśmiechnął się na mój widok i zdjął słuchawki. Wskazał ręką balkon,a ja posłusznie za nim podążyłam.Odgarnęłam włosy na plecy i spojrzałam na jego miły wyraz twarzy.
-No to o czym chcesz gadać?-zapytałam opierając się o barjerkę.
-Czy ty coś czujesz do Harolda?-zrobiłam wielkie oczy i zaczęłam obserwować każde zagięcie na moich skórzanych botkach. Moje policzki płonęły,a wzrok Malika coraz z większą natarczywością sprawiał, że chciałam wybuchnąć płaczem. Czy to tak widać? Przygryzłam wargę i spojrzałam na cierpliwą twarz Muzułmanina i wtuliłam się w jego ramiona.

   Od autorki: przy was nie można mieć swojego zdania,noo! xd Jak mówię, że nudny to jest nudny. Ogólnie zmieni się trochę w najbliższych rozdziałach,będą wahania nastroju,uczuć i wszystkich innych emołyszns.
Rozdział dedykuję KAŻDEJ  osobie,która to czyta. <3 ( nawet tym co nie komentują,bo kocham każdego czytelnika)
Jestem wymęczona jakimiś głupimi testami,arkuszami,bieganiem i żebraniem za Kevinami dla @m_franka. Jeszcze się oblałam czekoladą ze Starbucks'a. xdd i ogólnie na testy szłam w białej koszulce w brązowe ciapki. xd NO I ALEX ITS TIME TO GET UP,BITCH!
Jak wrócę do szkoły to zrobię filmik dla wszystkich czytelników i osobny dla mojej @maaalinax3 @m_franka @miyu_xd. <3 No i nie zapominajmy o mojej DALEX. <3
Następny w weekend,bo jestem wykończona.

15 komentarzy:

maaalinax3 pisze...

awwww ! filmik dla mnie ! huehueheue a nie dla was BITCH ! xddd
no podoba mi się,podoba.
no,ale Daddy po pijaku,spoko,koguty są spoko xdd
no,ale Harold zawsze musi coś spieprzyć.
JA NIE CHCĘ TAK ! MAMY MIEĆ DADDY'EGO I ELLIE !
NO ! JIMMY PROTESTED !
no dobra pisz szybko ! <3

@iCuteZayn pisze...

PIJANY LIAM <333333333333
Lou & Niala jako zebra, hahahhahahahah :D

Ale nie niszcz Elliam ;c
HAROLD NIECH WYPINDALA! On ma siostrę Niallera, więc niech Ellie zostawi w spokoju! :)

(sorry jak źle imie jej napisałam XD)

@iCuteZayn pisze...

fuck *NIALL xd

destiny pisze...

Haha kogut no nie ma co padłam !:D Harold wypierdzielaj od mamuśki -.-' !! Niall i Lou jak o zebra i mam przed oczami zebre z teledysku LMFAO -Sorry For Party Rocking hahahaha ! Nie no rozdział jest zajebisty ale ty to wiesz !<3 @CallMeMaybe

Julia pisze...

Następny weekend?! Nie wytrzymam tyle! Genialny, bardzo mi się podoba. <3 Czekam! xo

senkju pisze...

hahahah, chciałabym zobaczyć najebanego Daddy'ego, i to jeszcze po łyku Danielsa XD
hahahaha, 'teraz to na pewno będą dzieci' , albo deptanie prawie zdechłych lasek? ME GUSTA :D

@dusia_PL pisze...

podoba mi sie :D Mam nadzieję ze Liam nic się nie domyśli i będzie good :D Czekam na następny :)
[falling-for-u.blog.onet.pl]

Ula Maśna pisze...

Ten jest najlepszy :D :D :D Zajefajnie go piszesz :D :D :D Czekem na kolejny z niecierpiwością <3 <3 <3 @ulaloves1D

Miyu pisze...

Oh my baby! Znów sie powtórzę - mój komentarz to formalność XD I dziękuję za dedyk (w końcu czytam XD)<3
Nawalony Liam wymiata ;3 A ja już czekam czekam na to, co się dziać będzie w kolejnych *_* Ach och uch ech! XD
Spinaj dupencję i pisz, bo ja CZEKAM NA WIĘCEJ.
Buziaki ;**
[save-your-heart-tonight.blogspot.com]

alse pisze...

ja tylko krótko Ci powiem, dziękuje! za to ze piszesz i dzięki Tobie poprawia mi się humor. Jest mi ciepło na sercu i w ogóle. Kocham Cię!!

Anonimowy pisze...

nie! ona nie może się zakochać w Harrym ! nie pozwalam jej ;D
@polkakil

JBluvsBabycakes pisze...

A następny będzie dla mnie, prawda? Cieszę się, że ci się podoba Lilo.
A jeśli chodzi o rozdział: Tkwię w sidłach namiętności, wołając twoje imię... Cisza. Nie słyszysz. Nie chcesz słyszeć.
Do 17 x

Anonimowy pisze...

Mmm...zajebisty *.* . Powodzenia tam na testach ; *** . Bercia

Yourdestiny pisze...

No w końcu je przeczytałam! xD Ahahahahahahahaha! HARRY! Właśnie, ostatnio go nigdzie nie widziałam... Ale nie o tym miałam, rozdział jak każdy twój rozdział świetny. W ogóle w którymś rozdziale powinien pojawić się pedoemil. Bedzie obserwował ich zza krzaków, z czapką z liśćmi na głowie. Oooo tak! Albo będzie stał koło mopów, wiesz, taki kamuflaż xD

Ptysia_Patrysia pisze...

pogratulować talentu pisania :D super! haha ;p