17 kwietnia 2012

|21|

    Wróciliśmy do domu obwieszeni reklamówkami i pełni dziwacznych pomysłów. Usiadłam na blacie i szeroko się uśmiechnęłam do Malika,który wpierdalał jakiegoś batona, trzeciego z rzędu. Niedługo pewnie zamieni się w drugiego Niall'a.
-Dzwonimy po chłopaków i urządzamy piżdżama party?-zapytał zgniatając w pięści papierek.
-W waszym wykonaniu to będzie piżdżama porno-zaśmiałam się.-Dobra dzwoń po nich,a ja zaraz pójdę szukać twistera.
-Masz twistera?-zapytał z wyczuwalnym podnieceniem w głosie.-Powiem im to i wtedy wynajmą helikopter tylko, żeby być tutaj jak najszybciej.-Wybrał numer jakiegoś z chłopaków.-Niall,odłóż to żarcie i wbijaj do Baeth...Ma TWISTERA!...Jeżeli cię to nie rusza to oznajmiam, że zamówię dla ciebie catering z Nado's... Możesz przyprowadzić te swoje koleżanki...
     Zanim skończył rozmowę drzwi się otworzyły i do środka wszedł Hazza udając kowboja z westernu. Zayn rzucił się na swój pistolet na kulki i zaczął w niego strzelać z pomarańczowych kuleczek. Za Styles’em wszedł Liam z kloszem na głowie. Wybuchłam niekontrolowanym śmiechem,a on sarkastycznie mruknął: „Ha,Ha,Ha bardzo śmieszne”.
-No,bo jest!-wciąż jak głupia chichotałam,łapiąc się za brzuch.-Lol,udajesz lampę,bo chcesz komuś oświecić świat jak nikt inny?
    Chociaż nie widziałam jego twarzy miałam przeczucie, że wystawił mi język. Za chodzącym abażurem wszedł Lou z marchewkami przyklejonymi do opaski,a Nialler zaczął udawać tak dobrze ninję, że niezauważony podkradł się do lodóki i wyjął parówki,którymi teraz we mnie rzucał. Schowałam się pod stołem trzymając kurczowo miecz świetlny na wypadek gdyby Horan mnie znalazł i tak nie byłam tak poszkodowana jak JiggyPuff,który zgubił buta,a Louis bawił się nim zamiast oddać trampka, rzucał nim w Harrego,który zaraz go odrzucał i leciał przez pół domu,aby trafić w niewielki obrazek,na którym został ślad ubłoconej podeszwy. Zaczęłam się czołgać,ale raczej przypominałam ślepą gąsienicę, niż żołnierza walczącego o wolność. Nie zdążyłam dotrzeć na miejsce,bo drzwi ponownie się otworzyły. W progu stanęła Avery w towarzystwie dwóch dziewczyn: blondynki cały czas się uśmiechającej i szatynki z wytapirowanymi włosami w stylu emo scene. Szybko podniosłam się z podłogi i podałam dłoń nieznajomym,które potem okazały się Camillą i Alexandrą. Zanim zebrałam się, żeby przekręcić zamek rozległo się pukanie. Irlandczyk rzucił się do klamki tłumacząc się, że to pewnie dostawa z Nado’s,ale się pomylił, była to moja kuzynka.
-Niall,pozwolisz porozmawiać mi z Elliew cztery oczy?-zapytałą nie wchodząc do środka. Blondyn się zgodził,bo nic innego mu nie pozostało. Spojrzałam w wielkie ciemne oczy Miyu i zaczekałam,aż zacznie rozmowę.-No,Ellen mogłabyś być przynajmniej szczera.
-Ale o co chodzi?-zapytałam zdezorientowana.- Czy ja się kiedyś okłamałam?
-Tak,wiele razy,ale to nie jest teraz ważne. Oznajmiłaś mi, że z Zaynem łączy cię jedynie przyjaźń i że podeślesz mi wasze „przyjacielskie fotki”,ale co widzę wchodząc na Daily Mail?
-Nie wiem-teraz zastanowiłam się nad wszystkim... To nie możliwe, że jakiś paparazzi przyłapał nas na pocałunku.
-Nie gadaj bzdur!-krzyknęła,w jej oczach widziałam jak miota we mnie piorunami.-Co zobaczyłam? Hm? Ciebie i Malika migdalących się przy kasie lub całujących się na warzywnym...
-To był dział ogrodniczy-wtrąciłam i zaraz pożałowałam, że nie ugryzłam się w język. Jaka ja jestem głupia,ale nic nie poradzę na atak delikatnej schizy.-Przepraszam,Mari.
-Wybaczyłabym ci gdybyś wcześniej mnie nie okłamywała,a teraz nic innego mi nie zostało jak pogodzić się z faktem, że on cię kocha i...życzyć wam powodzenia.
    Do przed pokoju wszedł loczek jęcząc, żebym coś powiedziała Zaynowi,bo przez niego w rozbieranego pokera przegrał wszystko i nie chce mu oddać ostatnich bokserek od  Calvina Klein’a. Wywróciłam teatralnie oczami i odwróciłam się do mojej kuzynki,ale jej już tam nie było. Rozejrzałam się po okolicy,ale jej nie znalazłam; wróciłam do salonu i dostrzegłam, że biedny Liam nie widzi swoich kart i cały czas przegrywa,ale i tak szło mu nie najgorzej, bo Harold i Louis byli już kompletnie nadzy. Oślepiona tym widokiem nie widziałam gdzie idę,póki nie poczułam, że wypadam przez otwarte okno na krzaki róży.Przerażona wydarłam się na pół Londynu.
-Beth,kochanie żyjesz?-Malik bez trudu przeskoczył parapet i wylądał zgrabnie na trawie. Nachylił się nade mną i wziął na ręce. Byłam trochę podrapana i poobijana,ale czułam się niesamowicie w jego ramionach. Uśmiechnęłam się subtelnie i zawiesiłam ręce na jego szyi,odwzajemnił uśmiech i musnął delikatnie moje wargi,a ja wplotłam palce w ciemne,aksamitne włosy.
-Wracajcie chyba, że nie chcecie grać w twistera!-głos Tommo wydobył się z wciąż otwartego okna.
    Pośpieszyliśmy się,bo oboje chcieliśmy się trochę powyginać na kolorowej planszy. Do kręcenia zgłosiła się Camille,a ja Malik,Horan i Lou stanęliśmy na swoich miejscach. Tomilson praktycznie na mnie siedział,a ja byłam rozłożona tak, że miałam nogę na nogę. Biedny Nialler się popłakał kiedy zdał sobie sprawę, że nie umie rozróżnić prawej od lewej,a Cam tylko śmiejąc się stwierdziła:
-Od dziecka masz z tym problem...Zayn,prawa noga na zielone.
-A skąd ty...?
-Czyli Alex miała rację...-mruknęła do siebie kręcąc przecząco głową i uśmiechając się pod nosem,ale zaraz opowiedziała blondynowi:-To ja Cam, tą,z którą w przedszkolu się ożeniłeś...
-Mój boże,Kanapka z Majonezem!-krzyknął uradowany rzucając się na szyję dziewczynie piszcząc jak jakaś fanka.-Mój mózg za wolno ogarnia,ale czemu mi nie powiedziałaś,Słoiku Nutelli?
-Zabroniła mi-broniła się Alexandra vel Słoik Nutelli.-Miałeś sam ogarnąć,że to ona!
    Po chwili przez Tomo leżeliśmy na macie, głośno się śmiejąc. Złożyliśmy twistera i rozłożyliśmy dziwaczną grę z wróżbami. Mówiłam chłopakom, że to dla głupiutkich dwunastolatek,ale oni stwierdzili, że będzie niezłą polewka. Każdy wylosował kartę i głośno przeczytał zawartość.Hazza miał wkrótce dostać to o czym marzył (chodziło o spotkanie kota należącego do Adele),Lou pozna dziewczynę swoich marzeń,Liam nie mógł przeczytać,więc powiedzieliśmy mu, że zaatakuje go gigantyczna łyżka,a on się po płakał,Niall miał poznać przystojnego bruneta,a Zayn stwierdził, że ma dziewczynę,więc nie pozna go, Malik wylosował przepowiednię o tym, że niedługo coś się stanie w jego rodzinie,a ja miałam coś o tęsknocie,Cam, że zacznie tańczyć makarenę,a Alex będzie musiała zjeść słoik majonezu,tylko, że był pewien problem,bo twierdziła, że  jak zje chociaż jedną łyżkę to przytyje jakieś dziesięć kilogramów. Avy stwierdziła, że nie potrzebuje jakiś głupich wróżb,więc jej chłopak zaproponował,aby zagrać w prawdę czy wyzwanie. Wzięliśmy słoik i zaczęliśmy nim kręcić,ale nikogo nie chciał wskazać. Po pięciu minutach kręcenia wskazało na Alexandrę.
-Wyzwanie-mruknęła,a Lou się złowieszczo uśmiechnął mówiąc:
-Zjedz CAŁY słoik majonezu!
-Wredny jesteś!-krzyknęła biorąc od niego łyżkę, dobrze, że Liam miał na głowie abażur,bo inaczej by się załamał.-Jak mogłeś? Zemszczę się na tobie!
   Zaczekaliśmy,aż z kwaśną miną zjadła całą zawartość,kiedy skończyła zrobiła się zielona i pobiegła do łazienki nawet nie pytając,gdzie jest. Stwierdziliśmy, że teraz powinnam wybrać pomiędzy prawdą lub wyzwaniem. Zgodziłam się,a Tommo udał zamyślenie,a po chwili oznajmił ze spokojem w głosie:
-Przebiegnij się nago po ulicy!
   Pewnie gdybym była trzeźwa,a nie jak teraz po jednej orężadzie,nie zrobiłabym tego,ale ja tylko skinęłam głową. Nie chciałam żeby moja duma ucierpiała,więc zaczęłam zdejmować bluzę w rytmie Like G6, po chwili razem ze spodniami wisiała na żyrandolu. Malik nic nie mówił,ale wiedziałam, że po raz pierwszy chciałby mnie oglądać w sypialni,a nie na ulicy. Zsunęłam stanik; Niall odwalił irlandzki taniec,bo czuł się niezręcznie,Hazza tylko się uśmiechnął pod nosem,Louis gwizdnął z uznaniem i klepnął Zayna w łopatki,twarzy Payne’a nie widziałam,ale to, że mocował się z kloszem mówiło samo za siebie. Uśmiechnęłam się niezbyt trzeźwo i wybiegłam na środek drogi śpiewając hit duetu LMFAO,”Sexy And I Know It”.


Od autorki: Dodaję ten rozdział,bo jutro niestety nie będę mogła ze względu na wycieczkę do stolicy, a właściwie przygotowania do niej ( weźcie, o 4:50 mam być pod szkołą,czyli śpię do czeciej #zawszespoko). Wracam w piątek po 23,więc kolejny rozdział NAJPRAWDOPODOBNIEJ będzie w sobotę o ile nie dadzą nam sprawdzianu na poniedziałek xd
  I się zgubiłam kogo mam informować,więc kiedyś może sb o was przypomnę,bo lista mi się usunęła,wy zmienialiście nicki i nawet w komentarzach się nie podpisujecie,więc sooooo sorry.
   Rozdział dodany za namową Moni .<3 Masz już teraz co czytać.
Btw. macie kolejne nowe postacie,jak na razie nie grają dużej postaci,moż enawet nie będą. Nie wiem! Dzisiaj wszystko mi się pozmieniało po wf z wami moje bicz-picze.<3 Nie ma jak sól,Bartek i twoje samogwałty Alex. "Pobawię się żebrami" "czemu żebrami?" "Bo tak fajnie wystają" "Obojczyki,k.biodrowe też ci wystają a się nie bawisz" A potem Bartek macha,a ja pokazuję, że się A. gwałci piłką xd A potem sóóól.! xd Kocham was moje debile,więc przygotujcie się na anarchię w pokojach! <3
Nagadałam się i poczytajcie sb o aborcji i soli to bd wiedzieli co planuję xd

9 komentarzy:

maaalinax3 pisze...

I'M SEXY AND I KNOW IT !
DOBRZE,ŻE LIAM TEGO WSZYSTKIE CO SIĘ DZIAŁO NIE WIDZIAŁ,BIEDACTWO
ŁYŻKA !? JAK MOGŁAŚ
BOLI CIĘ MUSK !
BO JAK NIE TO CEGŁĄ NA NIĄ !
WGL NIE PASUJE MI TO ZAYN ! DAJ MU PUSTAKIEM W ŁEB ! JA TU CHCĘ LIAMA,BO JAK NIE TO WIESZ DONICZKA !

carrie † pisze...

suuuper :D bardzo mi sie podoba ! masz talent ogromny :D
zapraszam do komentowania 12 rozdziału u mnie :)
http://69-imagination.blogspot.com/

Juliette pisze...

HAHAAH ! NIE ŻEBY COŚ ALE SIKAM ZE ŚMIECHU SORKI ZA CAPSA ALE POPSUŁO MI SIĘ COŚ O.O :D A TAK NA SERIO ŁYŻKI ?! ZWARIOWAŁAŚ?! TAKI SADYZM NA LIAMA POWINNI CIĘ ZAMKNĄĆ !!!<3 NIE A TAK NA SERIO WYJEBANE W KOSMOS [MUUUUSK ROZJEBANY XD] KURDE NO PISZ KOLEJNY BO CHYBA UMRE TUTAJ ! I WYWAL ZAYNA OKNEM BO ONA MA BYĆ Z LIAMCIEM JASNE ?! [NIALL MĘŻU BRAWO ZA OGAR NIE MA CO XD] OKEEEJ SIĘ ROZPISAŁAM . NARAZIĄTKO !!:3 @CALLMEMAYBE_17

Anonimowy pisze...

IM SEXY AND I KNOW IT HAHAHAHAHAHA JA JEBIE, ROZDZIAL WYCZEPISTY. MALIK Z MASŁEM I MARGARYNĄ MMM I CAŁA LODÓWKA

@dusia_PL pisze...

bardzo mi się podoba :D Oj, biedna Beth xd Najbardziej spodobało mi się jak chłopcy weszli i była jakby bitwa :D Czekam na NN :D

Ula Maśna pisze...

Bardzo fajny ,śmieszny uśmiałam się do łez. Czekam na kolejny :D :D :D <3

~ Kingaa . pisze...

Hahahahaha Rozwaliło mnie to. Boskie . + zapraszam do siebie. Bd tu zaglądała :D

senkju pisze...

HAHAH, ZAWSZE SPOKO! :D KEEP CALM AND BIEGAJ NAGO PO ULICY DRĄC SIĘ NA CAŁY RYJ 'I'M SEXY AND I KNOW IT' ! XD HAHA, TEGO, ŻE ROZDZIAŁ ŚWIETNY CHYBA NIE MUSZĘ MÓWIĆ/ PISAĆ? :D HAH, PRZEZ JAKIŚ CZAS NIE OGARNIAŁAM CZY BETH JEST W KOŃCU Z TYM ZAYNEM CZY NIE XD JEB MARI, BĄDŹ Z ZAYNEM! XD A NIE, JEDNAK NIE, MARI MUSI BYĆ Z POWROTEM Z ZAYNEM XD DOBRA, NIEZDECYDOWANIE... PODSUMOWUJĄC: BĘDZIE DOBRZE COKOLWIEK NAPISZESZ, BO TO BĘDZIE NAPISANE PRZEZ CIEBIE XD JAKA LOGIKA Oo

polkakil pisze...

Boski koniec ♥