11 maja 2012

|23|

       Spojrzałam na jego smutną minę i jeszcze raz się w niego wtuliłam. Nie mogłam znieść myśli, że zobaczę go dopiero w nocy. Już za nim tęskniłam,a co dopiero będzie się ze mną działo po kilkunastu godzinach. Popatrzył mi w oczy i potarł nosem o mój nos. Odgarnął niesforny kosmyk z czoła i musnął delikatnie moje wargi.
-No weźcie, przez was spóźnimy się na żarcie w samolocie-jęknął Niall bawiąc się sznurkiem od bluzy.-Jeszcze jeden całus i ci go porywam,Elizo.
-Nie rób mi tego-zrobiłam smutną minkę i ciasno przywarłam do torsu Malika.-Zayn,zrób coś.
-No to leć z nami...-mruknął gładząc moją skórę na policzku.
-Przecież,wiesz, że nie mogę...-chciałam z nimi jechać,ale niestety etat w restauracji niszczył moje plany.
-Będę dzwonić-powiedział już odchodząc na mały krok.
-Nie masz mojego numeru-zachichotałam i znowu przytuliłam się do niego. Pogłaskał mnie i zaczął nad czymś intensywnie myśleć,bo nie mógł oderwać wzroku od blondyna.
-Nialler,chodź tutaj i daj mi telefon-Irlandczyk podszedł do nas i wręczył Malikowi swojego iPhone'a.-Teraz ty masz do mnie,dzwoń kiedy chcesz, postaram się odebrać i nie przejmuj się rachunkami.
-Ej,a ja z czego będę dzwonić?-zbuntował się Niall.-Co zrobi Liam jak będzie chciał mnie informować o żarciu lub wyprzedaży gaci w Tesco?
-Nie wiem,ale ja chcę mieć z nią kontakt-pocałował mnie po raz ostatni.
    Wypuścił mnie niechętnie ze swych objęć,jeszcze przez chwilę trzymał moją dłoń,ale musiał już iść. Stałam jak głupia na środku hali wylotów Heathrow i patrzyłam jak odchodził coraz dalej co chwilę się oglądając w moją stronę. Komórka,którą zabrał brunet Horanowi zaczęła wibrować;spojrzałam na wyświetlacz. Uśmiechnęłam się pod nosem czytając wiadomość od Zayna,tak samo jak ja tęsnił. Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam w stroę wyjścia. Miałam jeszcze trochę czasu do mojej zmiany...Ale i tak pójdę tam po przeszkadzać Jean-Paul'owi,zjadając krem do deserów wielką łyżką.
       Poprawiłam beret i wyszłam na ośnieżony chodnik.




           Przebrana w swój pracowniczy uniform usiadłam na blacie z nierdzewnej stali,wyjęłam telefon i wybrałam numer Malika. Niestety nie mógł rozmawiać,ale przez chwilę mogłam się rozkoszować jego głosem nagranym na sekretarce. Głupie "Vas Happenin?" sprawiło, że delikatnie się uśmiechnęłam,zwracająz przy tym uwagę Robyn i reszty pracujących. Położyłam komórkę obok siebie i z nudów zaczęłam myć garnki,kiedy zmoczyłam ręce na wyświetlaczu pojawiła się nowa wiadomość. Nie była od Zayna,ale od Liama,wytarłam dłonie w granatowy fartuch i odczytałam: "Jest wyprzedaż banadów,dwa za dunta". Chyba nie wiedział, że Nialler oddał pod przymusem mi telefon. Niewiele myśląc odpisałam mu, że nie rozumiem. Tak,wiem dziwnie się zahcowuję i bawię się przy tym Payne'm,ale w tej chwili o tym nie myślałam.Zaczął mi zaspamowywać skrzynkę i nie mogłam zrobić niczego,oprócz stukania w literki na ekranie. Traktował mnie jak Niall'a,chciałam wykorzystać ten fakt,ale wciąż się powstrzymywałam. Dwa głosy w mojej podświadomości się sprzeczały,ten racjonalny chciał zostawić smsowanie i wybicie sobie z głowy pomysłu o pytaniu się co o mnie sądzi,a ten drugi,mniej rozsądny chciał zaspamować go i za wszelką cenę dowiedzieć się czy jestem znienawidzoną eks czy dziewczyną kumpla.
      Już napisałam "co sądzisz o Elizie?",ale zanim zdążyłam nacisnąć 'wyślij' pojawiła się wściekła Emma informując nas, że przyszła właścicielka. Poderwałam się z blatu i wsunęłam iPhone'a do kieszeni,zaczęłam udawać, że coś robię,padło na wycieranie talerzy.
-Witam cały zespół-do kuchni wszedł najpierw wysoki mężczyzna w eleganckiej marynarce i po przecieranych rurkach; wyglądał schludnie,ale jedynie jego włosy były w artystycznym nieładzie. Znałam go,był dziedzicem sieci hoteli,w tym restauracji,w której pracowałam. Nie dość, że próżny to taki przystojny... O czym ja myślę? Masz Zayna,koniec za wzdychaniem do James'a Wards'a.
     Przelotnie na mnie spojrzał,sekundę później z wielką ciekawaścią zaczął mi się przypatrywać. Czułam się niezręcznie biorąc fakt, że jego matka stała obok. Przygryzłam wargę i odwzajemniłam spojrzenie,co prawda z nutką kpiny. Kobieta próbowała jakiś potraw i pogratulowała wszystkim;wyszła,ale jej syn został. Podszedł do mnie niezauważony i figlarnie się uśmiechnął.
-Hey,mała-mruknął oblizując dolną wargę.
-Mała to jest twoja pała-zignorowałam go jak i jego dziwne zagrywki,wróciłam do wykonywanej pracy.-Co się stało, że  zniżasz się do rozmowy ze mną?
-Droga,Elizo?-zdanie jakie wypowiedział raczej jako pytanie.-Szukam jakiejś asystentki i tak pomyślałem sobie o tobie...
-Od kiedy na sekretarki zatrudnia się kelnerki?-trochę się wkurzył,ale się nim nie przejmowałam.- Ja ledwo collage skończyłam.
-Trudno,ale chciałbym cię dzisiaj widzieć w moim gabinecie-odgarnął włosy z czoła,które i tak po chwili mu na nie opadły.-Możesz nawet teraz wyjsć,jesteś usprawiedliwiona.
-Hmm...Już widzę jak Emma mnie puszcza-zajęłam się wkładaniem produktów w chłodni,ale zanim zdążyłam cokolwiek przestawić dziedzic fortuny chwycił mnie za nadgarstek i zmusił do tego,żebym podązyła za nim.
     Zatrzymaliśmy się na ostatnim piętrze gdzie znajdowało się biuro James'a.
-No,więc co chcesz ode mnie?-zapytałam opierając się o oparcie wściekle czerwonej sofy.
-Pracuj dla mnie,przecież do emerytury nie będziesz siedziała na zmywaku,a przy okazji pracy u mnie będziesz mogła zabawić się w klubie,nie będziesz musiała pracować do późnych godzin,więc znajdziesz czas na zajmowanie się siostrą...i spotykaniem z One Direction. Oczywiście będziesz dostawała większą pensję. No to jak?
-Powiedz mi szczerze,dlaczego chcesz mnie zatrudnić,bo dobrze wiem, że nie ze względu na moje doświadczenie i wykształcenie.
-Och,Ellie,Ellie...Ty jednak jesteś inteligenta-powiedział niby do siebie.-Artykuł na Daily Mail mówił o tobie wiele ciekawych rzeczy,a przy okazji jesteś ładna,ale ubrać się nie umiesz. Nie chcę na imprzie widzieć się w dżinsach,a w biurze trampek.
         Przytaknęłam,a on stwierdził, że zaczynam jutro o dziewiątej. Jeszcze do mnie nie dochodziło, że ze zwykłej kelnerki stałam się asystentką członka z branży hotelarskiej. Skinęłam głową i opuściłam gabinet młodego Wards'a. Zeszłam do restauracji bawiąc się komórką Niall'a,wciąż się wahałam czy go nie zapytać... Ale jak na razie musisz się pożegnać z całym zespołem,bo opuszczanie ich bez głupiego "Będzie mi was brakować", byłoby niegrzecznie. Poprawiłam supeł przy fartuchu i pchnęłam drzwi od kuchni. Na pierwszy ogień poszła Robyn,podeszłam do niej,a ona spojrzała na mnie z siostrzęcą miłością.
-Robbie,zmieniam pracę-szepnęłam,ale usłyszeli to wszyscy i zaczęli mi gratulować.
    Czułam się niewdzięcznie wobec nich,Page miała skończony Oxford,ale nie mogła znaleźć jakiejś porządnej pracy,a ja mając zaliczony tylko collage dostałam eteat w wielkiej korporacji.
  Kiedy każdy mnie już przytulił poszłam na zaplecze zdjąć fartuch i ubrać się w ciepłe ubrania. Po raz ostatni wyjmowałam płaszcz z tej szafki i oglądałam napis 'Eliza'.
   Pracowałam tu przez trzy ostatnie lata musząc utrzymać siebie samą i Pauline,nauczyłam się tylu rzeczy,zawarłam mnóstwo znajomości,a także zaprzyjaźnić z Jean-Paul'em jak i Robyn.
   Odgarnęłam włosy z twarzy i wyszłam na przejmujący mróz. Wolałam jak padał deszcz,a nie śnieg,ale nic na pogodę nie poradzę. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić,szwędałam się po ulicach Londynu spotykając fanki chłopców,które prosiły o zdjęcie czy inne rzeczy. Pytały się czy jestem w końcu z Zaynem czy Liamem,ale ja jedynie odpowiadałam tak, że nic nie mogło się wywnioskować. Nie chciałam wyjść na jeszcze większą puszczalską w ich oczach niż jestem. Jedna się do mnie tak przyczepiła, że nawet do domu nie mogłam dojść,musiałam przeciskać się przez ogrody sąsiadów,bo inaczej się nie dało.
   Wreszcie będąc w swoim bliźniaku sprawdziłam komórkę i usiadłam do komputera, w końcu muszę się dowiedzieć czegoś o piątce kochanych debili. Włączyłam już dawno nie używanego twittera i zrobiłam wielkie  oczy widząc 880 tysięcy followersów, po dodaniu wpisu, że tęsknie za Malikiem dostawałam co minutę 20 tweetów. Lekko przestraszona zaczęłam je przyglądać,prawie każda Directioner pisała do mnie pytając o zachowaniu Francuzek,ale ja nie miałam pojęcia o co chodzi,dopiero po tym jak zajrzałam na Daily Mail orientowałam się co tam się wydarzyło. Niewiele myśląc wybrałam numer do mojego ukochanego, tym razem po dwóch sygnałach odebrał.
-Też za tobą tęsknię-powiedział na przywitanie.-Jak tam życie ,my darling?
-Jakoś leci,ale jakoś smutno bez ciebie i pusto bez waszych wrzasków-uśmiechnęłam się do słuchawki.-A wy jakoś po Paryżu żyjecie?
-Tak i teraz czekamy na samolot do Londynu...Mogę do ciebie wpaść jak już będziemy na miejscu,czy wolisz żebyśmy po rodzę cię zabrali?
-Mi obojętne,ważne, że z tobą-powiedziałam i rzuciłam okiem na stronę startową twittera.
-Coś się stało,bo masz niewyraźny głos...?
-Tylko tęsknie za twoimi pocałunkami...
-Beth,zobaczymy się za godzinę czy półtora-było to dla mnie stanowczo za dużo,bo słysząc jego głos uczucie tęsknoty dwukrotnie wzrosło.-Ja już muszę kończyć,przyjmują na pokład.Byee.
-Pa-mruknęłam,a on się rozłączył.
    Siedziałam na krześle wpatrując się w niewidoczny punkt za oknem. Już niedługo zobaczysz swojego Zayna w progu,więc powinnaś się cieszyć,idiotko. Trzeba będzie się ogarnąć zanim przyjedzie,odpisałam kilku przypadkowym dziewczyną i wylogowałam się.





Od autorki: Przepraszam, że notka jest tak późno,ale 

  • nie miałam siły
  • nie miałam czasu
  • nie miałam weny do sprawdzania
Mogłabym jeszcze dodać, że 9 komentarzy dodaliście przez ponad dwa tygodnie,ja się dla was staram i zamiast odpoczywać na majówce piszę rozdziały,których i tak nikt nie czyta. Co prawda niektóre blogi nawet nie maja nawet przekroczonej 10 w komentarzach,ale ja wiem jak kiedyś komentowali. Wiem, że teraz jest mnóstwo nauki bo za półtora miesiąca koniec roku szkolnego,więc zaczynanie poprawiania ocen. Wszystko to rozumiem,ale to nie jest wiele napisanie kilku zdań,przynajmniej dla mnie. 

Postaram się teraz regularnie dodawać rozdziały,ale jeżeli dalej tak pójdzie wprowadzę limit komentarzy. 
Mam już napisany rozdział 43,dwadzieścia rozdziałów do przodu,więc z pisaniem nie będzie problemu. Napisze jeszcze siedem,dobiję do 50 i niestety będę zmuszona się z wami pożegnać. 
I to chyba tyle 

M.
xxx

13 komentarzy:

JBluvsBabycakes pisze...

Widzę, że powoli zbliżamy się do tych zakazanych rozdziałów... Ah Milka, jak ty potrafisz mi pomóc w najmniej oczekiwanym momencie. Dziękuję ci za to!
A jeśli chodzi o rozdział, to przede wszystkim chcę powiedzieć, że widzę zmiany... Po pierwsze Ellie zmieniała pracę. Nowa branża, nowy wizerunek... Może w końcu Malik będzie zadowolony? Mniemam, że tak :)
Wiesz, że ubóstwiam wszystko, co piszesz, więc pisz, bo chcę więcej! <3
Love xx

Miyu pisze...

Całkowicie popieram JBluvsBabycakes! ;) Nic dodać nic ująć. Ja też uwielbiam wszystko, co piszesz, pamiętam jak zaczęłam czytać tego bloga i się w nim zakochałam... <3
I jezu... 20 ROZDZIAŁÓW W PRZÓD?! OMG. Będzie co czytać, czuję to huehue <3
Liczę na dobre akcje i odrobinę Mari w najbliższym czasie... XD
Buziaki <3
[save-your-heart-tonight.blogspot.com]

polkakil pisze...

Boskie :D ciekawe co ten gościu knuje ?;D

carrie † pisze...

zajebiste!! poprostu zajebiste! kocham
zapraszam do mnie :)
http://galaxy-strawberry.blogspot.com

torallisx3 pisze...

świetny<33 tylko jestem ciekawa co te paryskie fanki zrobiły xD a ten James kombinuje... czekam na nn<33

Kaiss pisze...

Nie mogę doczekać się następnego.

Zapraszam do siebie
http://kaiss-and-he.blogspot.com/

@dusia_PL pisze...

podooba mi się :D kurcze, myśle że ten James czy jak mu tak nie ma nieczystych zamiarów. :P Czekam na NN:D

maaalinax3 pisze...

przepraszam cię bardzo,ale czy ty chcesz bliskie spotkanie z cegłą ?!
ja tu chce naszego męża,a nie Malika !
nie,nie,nie ! Malik wynocha do domu,schronu czy do lustra.
Beth ma być z Liamem !! ! !
bo inaczej wiesz co cię czeka:
CEGŁĄ DONICZKA ALBO PUSTAK !

paynowa xx pisze...

Proszę szybko dodaj nexta

Ula Maśna pisze...

Jest cudowny :D :D :D Czekam na kolejny :D <3

alse pisze...

Nie liczy się ilośc komentarzy ale jakość :)
Ja nie wiem czy komentuje wszystkie rozdzialy ale co jakis czas daje znak ze czytam i uwielbiam Cie! długo czekałam na rozdział, wchodziłam kilka razy dziennie i sprawdzalam czy jest, chociaz i tak wiedzialam ze nie bedzie :D
Jestem ciekawa co ten J tam juz kmini. ;D

<3

DirectionerMary pisze...

boski blog :D
czekam na kolejny rozdział ;)

Jeśli masz ochotę możesz wpaść do mnie ;) mam nadzieje, że się spodoba :)

what-makes-you-beutifull.blogspot.com

DJ.Cat™♥ pisze...

Zajebiste te rozdziały !! :D Dodawaj częsciej bo czekam bardzo niecierpliwie ! :) Zajebisteeee xD <33