16 czerwca 2012

|29|

    Zmęczona opadłam na sofę i zaczęłam obserwować sufit. Byłam wykończona całym dniem pracy,nie był jakoś wykańczający,ale nie byłam przyzwyczajona do stania ośmiu godzin na obcasach przy ksero. Wysunęłam stopę z niewygodnego buta. Chciałam już zamknąć powieki, kiedy usłyszałam przeraźliwy okrzyk. Po chwili coś lub ktoś przygniótł mi klatkę piersiową.
-Zayn, nie mogę oddychać!-starałam się go zepchnąć,ale wiedziałam, że to nic nie da.-Wiesz, że nie lubię jak się na mnie rzucasz...
-Nic o tym nigdy nie było wiadomo-posłał mi zniewalający uśmiech,a ja się rozpłynęłam.-Jesteś bardzo wygodna,wiesz?
-No popatrz-wywróciłam teatralnie oczami i pocałowałam go.-Ty jesteś za twardy stwierdziłam,oderwawszy się od niego.
   Zaczął się bawić pojedynczymi kosmykami włosów,chciałam wykorzystać ten moment nieuwagi,więc chwyciłam leżącą obok mnie poduchę i walnęłam go prosto w twarz. Odskoczył ode mnie i sam wziął jedną z poduszek.
-Teraz się na tobie zemszczę-oznajmił,a ja zaczęłam jak głupia biegać po kuchni,a następnie po schodach.-Możesz wolniej biegać?...Zmęczyłem się-oparł się na poręczy schodów i zaczął ciężko dyszeć.
-Poddajesz się?-podeszłam do niego ze zwycięskim uśmiechem.-Zayn Malik jak przegrany...
-Żartowałem!!!-skoczył mi na plecy,a ja się zatoczyłam i upadłam na sofę.-Teraz ty jesteś przegraną!
-Nigdy-sturlaliśmy się  z kanapy,brunet przytrzymał mi ręce, żebym nie mogła walnąć go poduszką prosto w twarz,uścisk był tak mocny, że zaczęłam płakać. Tak,wiem jestem dziwna.
-Ty się śmiejesz czy ryczysz?-zażartował,ale wciąż nie zwalniając uścisku .-Jesteś pod moją niewolą,Beth.
-Puść mnie-wydarłam się i zaczęłam się szarpać,ale to nie pomagało.-Boli mnie!
-Przepraszam-puścił moje nadgarstki,a ja szybko się podniosłam z ziemi.-Nic ci się nie stało?
 Nie odpowiedziałam tylko dumnym krokiem poszłam na pierwsze piętro. Pobiegł za mną i przytulił od tyłu. Wybuchłam głośnym śmiechem i zaczęliśmy się przepychać.
-Boże,zachowujecie się gorzej niż pięciolatki-powiedziała moja siostra,która znikąd pojawiła się obok nas.-Ellie,nie wiem co z tobą ta piątka robi,ale nie jesteś już moją denną siostrą,która myślała nad tym jak się zachować...Dobra,już wam nie przeszkadzam...
  Zayn korzystając z okazji walnął mnie w ramię,a ja odwzajemniłam mu tym, że wbiłam mu palce pod żebra. Upadł na podłogę i zaczął udawać,że umiera. Chwilę potem oboje leżeliśmy na ziemi i śmialiśmy się tak, że ja dostałam czkawki.
-Beth,kocham cię-szepnął ni stąd,ni zowąd.-Pamiętaj...
-Wiem to nawet,jeżeli nie mówisz mi tego codziennie...-położyłam się na nim i opuszkami palców przejechałam po linii jego szczęki.-Ja też cię kocham tyle nam powinno wystarczyć...
-Czyli już nic nie czujesz do Liama?-zapytał trzymając delikatnie moją dłoń.
-Skończyłam ten związek,więc nie masz o co być zazdrosny-nie chciałam kłamać,ale jakoś nie mogłam zapanować nad swoim językiem. Nie wiedziałam co się stanie,kiedy on się dowie o mojej zdradzie. Znając życie będzie wściekły i zawiedziony,ale nigdy nie mogłam się niczego po nim spodziewać. Znałam go za krótko, żeby wiedzieć jak będzie reagować w różnych sytuacjach.
-To dobrze-uśmiechnął się i objął mnie ramionami. Oparłam głowę o jego tors i przymknęłam powieki.

    Obudziłam się na swoim łóżku. Pewnie Zayn musiał mnie przenieść,podniosłam się na rękach i przez uchylone drzwi dostrzegłam  Malika rozmawiającego przez telefon.
 -(...)Taylor,nie mogę teraz rozmawiać...-usłyszałam urywek rozmowy,nie żebym podsłuchiwała,ale jakoś tak samo wyszło.- Tak, zadzwonię potem... Nic mnie nie obchodzi,że coś ci się dzieje... Nie mam teraz dla ciebie czasu.
-Kim jest Taylor?-zapytałam kiedy wrócił do sypialni.-Nigdy mi nie mówiłeś o niej...
-To kuzynka-odpowiedział szybko i usiadł na skraju materaca.
-Aaa sprawy związane z pogrzebem,rozumiem-podciągnęłam kolana pod brodę i uśmiechnęłam się subtelnie.-Jutro już jedziesz?
-Teraz powinienem się zbierać,jutra z samego rana wszystko będzie musiało być gotowe,więc muszę pomóc ciotce... Nie obrazisz się jak teraz wyjadę?
-Rozumiem,nie jestem głupia-dotknęłam jego dłoni.-Przyjechałeś tu dla rodziny,nie dla mnie...Ale zanim gdziekolwiek pójdziesz,musisz coś zjeść...
-Nie, dzięki-ucałował mnie w czoło.-Ja już idę...
    Wszystko wydawało mi się dziwne. Zrobiłam coś nie tak?  Albo powiedziałam o kilka zdań za dużo? Liam mu powiedział... Na pewno by tego nie zrobił,bo wkopałby sam siebie. Musiałam coś zrobić podczas snu... Może obśliniłam mu jego ulubioną koszulkę albo zaczęłam pierdzieć... Nigdy mi się obie rzeczy nie zdarzały,ale nie miałam bladego pojęcia o co poszło,więc trzeba improwizować. Podniosłam się z łóżka i podeszłam do biurka.Chwilę potem moja motorola zaczęła wibrować. Jednym szybkim ruchem odebrałam połączenie.
-Ellie,nie uwierzysz co teraz widzę.
-Pauline, gdzie ty do cholery jesteś?-zdałam sobie sprawę, że w domu nie ma mojej siostry.-Jeżeli nie wrócisz w ciągu...
-Posłuchaj,potem będą szlabany i wszystkie inne-przerwała mi.-No,więc jestem na rogu i widzę Zayna stojącego przed naszym domem,o co chodzi? Czekaj podejdę bliżej i podsłucham z kim rozmawia... Chodzi w tą i z powrotem,chyba się kłóci... Mówi jakieś imię Tay czy jakoś tak... Taylor...
-Pauline,bądź miła i możesz go śledzić jeżeli gdzieś pójdzie...
-Co będę z tego miała?
-Moją dozgonną wdzięczność?-zasugerowałam przygryzając skórkę przy kciuku.
-Nie będę wynosiła śmieci i zmywała do końca miesiąca.
-No chyba nie, dwa tygodnie góra-sprzeciwiłam się ostro.
-Trzy.
-Dwa.
-Trzy to moje ostatnie słowo.
-Dobra,zgadzam się,ale od szlabanu i tak się nie wywiniesz.
-Przekazywałam Zaynowi, że wychodzę z Benny,dobra kończę.
      Rozłączyła się,a ja jak głupia stałam i wpatrywałam się w swoje stopy. Otrząsnęłam się i spojrzałam na telefon,a potem palce same wybrały numer Payne'a... Nie, to nie jest dobry pomysł. Powinnam zadzwonić do kogoś innego... Hazza odpada,więc został mi Louis i Niall. Wybrałam tego pierwszego,bo Horan pewnie spał,więc jaki byłby sens do niego dzwonić?
-Co się stało, że wybrałaś mój numer?-usłyszałam na powitanie.
-A nic,chciałam pogadać-zaczęłam podnosić porozrzucane ubrania z podłogi.- Co robicie?
-Ja jem płatki-wiedziałam jak pożywia się kochany Tommo,więc uśmiechnęłam się pod nosem.-Na pewno nie chcesz pogadać z Liamem?
-Nie, nie chcę-oznajmiłam.-Właściwie zdzwonię, żeby się czegoś dowiedzieć...
-Wiedziałem, że jest jakiś powód!-wydarł się do słuchawki,tak głośno, że zmarszczyłam nos i odsunęłam komórkę od ucha.-Nawijaj!
-No więc...-usiadłam na krześle i zaczęłam stukać poobgryzanymi paznokciami o blat.-Czy Zayn ma jakąś kuzynkę,która się nazywa Taylor?
-Raczej nie ma... Jestem w stu procentach przekonany, że żadna osoba z jego rodziny nie ma tak na imię-zacisnęłam dłoń w pięść i wyjrzałam przez okno. Malik wciąż stał przed domem i z kimś rozmawiał.-Ale ostatnio widziałem go w towarzystwie blondynki,bardzo ładnej...Czekaj zapytam się Liama jak się nazywa-w tle słyszałam jak rozmawia z Daddy'm.- Tak jak podejrzewałem, ta dziewczyna nazywa się Taylor...A tak nie w temacie... Czemu się o mnie o to pytasz?
-Długa historia-odpowiedziałam i dostrzegłam, że brunet wsiada do czarnej taksówki.-Kiedyś ci wyjaśnię. Muszę kończyć.Smaczego.
-Dzięki-rozłączyłam się i podeszłam do szafy.
   Skoro ma tajemnice to trzeba zabawić się w detektywa. Ale czy ma sens mój wygląd? W sumie i tak musiałabym się przebrać,bo nie wyszłabym w pogniecionych ubraniach na ulicę... Zmiana stroju trochę potrwa,ale przecież mam moją kochaną siostrę,która miała go śledzić. Nie zastanawiając się długo wybrałam niezbyt wytworny zestaw: czarne legginsy,koszulkę z nadrukiem,buty na obcasie,w których nawiasem mówiąc zabiję się na schodach,torbę na tyle wygodną, że mogłam spokojnie przerzucić ja przez ramię, ciemny trencz dla dodania smaku i szary,wełniany komin,aby dodać efektu wzięłam jeszcze okulary przeciwsłoneczne zasłaniające mi całą twarz >> link do otufit'u <<.
   Byłam gotowa na misję zdemaskowania Zayn'a. Zbiegłam po schodach igrając z życiem i wybrałam szybkim ruchem numer Pauline.
-Jesteśmy na podjeździe przy zapleczu w GQ-przekazała mi.- Ma tupet, żeby się z nią tutaj umawiać.
-Tylko, żeby cię nie zauważyli... Zaraz zadzwonię do Malika,ciekawe czy odbierze.
-Zaczekaj z tym,zadzwoń i zapytaj się jak droga,posłuchaj chwilę jego kłamstw,a potem wyjdź razem ze mną z cienia.
-Jesteś genialna-powiedziałam na zakończenie rozmowy. Prawie wybiegłam na środek ulicy,aby zatrzymać przejeżdżającą taksówkę. Głęboko odetchnęłam siedząc już na tylnych siedzeniach samochodu mając pewność, że zdążę go przyłapać...Mam chwilę,więc może zadzwonię do Louisa... Nie, nie będę go nękać podczas śniadania,ale w sumie biedny umrze z ciekawości. Na tyle go znam. Weszłam w zakładkę kontakty i wybrałam numer Tomlinsona.
-Vas Happenin'?-usłyszałam po drugiej stronie. Nie był to głos ani Lou, ani Bradford Boi'a.
-Harry,dlaczego odebrałeś telefon swojego kumpla?
-Czepiasz się,on teraz coś omawia z Paulem...Nie chcesz ze mną pogadać przez ten czas?
-W sumie...Co mi szkodzi,ale nie jednak jestem zajęta-rozłączyłam się nie wiedząc czemu. Do miejsca gdzie miałam wysiąść było już niedaleko,ale nic mi nie zaszkodziło porozmawiać  ze Styles'em. Tak,wiem ma dziwną logikę,ale mam to od urodzenia.
-Panienko,należy się piętnaście funtów-z kwaśną miną wyjęłam ostatnie pieniądze z portfela i opuściłam taksówkę.
    Teraz wystarczyło postępować zgodnie z planem. Wybrałam numer Malika,który nieświadomy w najlepsze flirtował z długonogą blondynką. Uważnie obserowałam i przysłuchiwałam się jego rozmowie.
-To Beth,muszę odebrać-powiedział od niechcenia,wciąż uśmiechając się łobuzersko do niejakiej Taylor.-Cześć ,kochanie...Co się stało, że dzwonisz tak nagle?
-A nic,chciałam pogadać... Wiesz może gdzie jest Paula?
-Zapomniałem ci przekazać,mówiła mi coś, że idzie do jakiejś Penny.
-Benny-poprawiłam.-A jak tam droga?
-Jestem już w połowie drogi...-nie mogłam już dłużej znieść tych kłamstw,więc wyszłam z cienia.
-Bardzo ciekawe,ale chyba w połowie drogi do przelecenia jej-odparłam zakładając ręce na piersiach.-Zaskoczony? No widzisz jak miło być okłamywanym. A ja głupia sądziłam, że przyjechałeś do Londynu tylko dla mnie,ale oczywiście okazało się, że jest jeszcze jedna...Boże,jaką ja jestem idiotką,przespałam się z tobą,a teraz tego cholernie żałuje...Nie zbliżaj się do mnie ani na krok. -zbliżył się do mnie i chciał chwycić moją dłoń.-Nie dotykaj mnie!-krzyknęłam obrzydzona.-Zostaw mnie, świnio!
-Bardzo wzruszająca historia-usłyszałam sarkastycznie klaskającą blondynkę,która naprawdę była piękna.-Ale zastanów się,czy on może cię kochać,mając mnie?
-Ellie,idziemy-pojawiła się moja siostra,chwyciła mój łokieć i pociągnęła w głąb miasta.


Od autorki: Notka chyba po raz pierwszy według harmonogramu jaki sobie opracowałam. Nie wiem czy jest udany, ale tak jak chciałyście praktycznie od 18 rozdziału Zellie się skończyła. Ale niestety nic więcej nie zdradzę.
Żyjcie dobrze i przeżyjcie mecz w moim rodzinnym mieście Polska-Czechy. Ile obstawiacie?
xxxx

9 komentarzy:

torallisx3 pisze...

i koniec Zellie. tylko teraz czy będzie z Liamem czy Hazzą? hmmm.. nie wiem, ale coś mi podpowiada że z Paynem :P tej Taylor to bym dała tak porządnie z liścia xD świetny rozdział! czekam na kolejny xx

Miyu pisze...

Almndiueyvcghjkopwfigbndmwepkojirfb jak mogłaś zrobić z Malika taką pieprzoną świnie, no nie mogę... *_*
Swoją drogą, strasznie dawno mnie tu nie było! No, ale nadrobiłam te kilka rozdziałów i muszę przyznać, ze są ZAJEBISTE! Ten szczególnie ;>
Wciąż zastanawiam się, z kim ona w końcu będzie, ale sama nie jestem się raczej w stanie domyślić...
Pisz, kochanie, pisz dalej, bo ja czekam! A teraz sama spadam tworzyć ;D
Buziaki <333
[save-your-heart-tonight.blogspot.com]

maaalinax3 pisze...

TAK TAK TAK !
ZAYN POSZEDŁ DO LUSTRA NARESZCIE !
SORRY MALIK ALE WOLE PAYNE'A !
Ellie już nie jest z Zaynem.
FUUUCK YEA !
JARAM SIĘ BARDZIEJ NIŻ LOUIS HARRYM ! XD
OMNOMNOMNOM XD
A TERAZ NIE DAWAJ HAZZY TYLKO LIAMA !
TAK TAK TAK TO BY MI SIĘ PODOBAŁO.
btw. ja bym podeszła do Taylor i powiedziała:ciekawe ile tapety by ci spadło jakbym mocno tupnęła.
pisz szybko kochanie <3

Ula Maśna pisze...

KURDE SZKODA ŻE TO KONIEC ICH ZWIĄZKU BYŁ FAJNY :d ZASTANAWIA MNIE TERAZ Z KIM BEDZIE :D :D Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA NOWY ROZDZIAŁ I CO SIĘ DALEJ WYDARZY :D :d CIEKAWOŚĆ MNIE ZA BARDZO ZŻERA :)

carrie † pisze...

genialne *_*
zapraszam do komentowania 31 rozdziału ktory własnie sie pojawił
http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

Caroline pisze...

Obstawiam 1:0 dla Czech.
A teraz chciałabym to skomentować, ale straciłam ochotę. Nie mam humoru, najchętniej poszłabym spać! -.-
Love xx

polkakil pisze...

Uuuu;D czuje że się będzie działo ;D

dusia_PL pisze...

Jak Zayn mógł ? :O kurcze, nawet się cieszę ;d bo Ellie i tak pasuje do Liama niż do Zayna ;P i mam nadzieję że wrócą do siebie :D Czekam na ciąg dalszy :)

Dreams come true... pisze...

Bardzo fajnie! Podoba mi się! Wejdziesz, skomentujesz, zostaniesz obserwatorem? ;)really-true-story.blogspot.com