13 czerwca 2012

|28|

      Wiadomość, że Zayn przyjeżdża na wyspy była najszcześliwszą rzeczą od kiedy całą piątka opuściła Londyn. Co prawda,powód nie był szczęśliwy,ale i tak się cieszyłam jak dziecko. Minął tylko tydzień,ale tęsknota mnie już zżerała od środka. Dzwonił,ale to nie było to samo co normalna rozmowa prosto w oczy. Barakowało mi jego dotyku na mojej skórze,jego oddechu na moim karku i jego ciepła. Był moim powietrzem,a jak żyć bez powietrza?
   O śmierci wujka Zayna,dowiedziałam się od Pauline, która przeczytała to na Daily Mail. Nie ma jak młodsza siostra, która interesuje się życiem prywatnym twojego chłopaka czytając wszystko na jego temat na  portalach plotkarskich, zamiast normalnie go zapytać. Co prawda, pewnie jej by nie powiedział, ale nie zaszkodziłoby popytać.
   Malik miał przylecieć dzisaj do Londynu, a jutro pojechać do Bradford, gdzie miał spędzić trzy albo cztery najbliższe dni. Przynajmniej tak wynikało z artykułu... Powinnam zadzwonić, a nie wierzyć ludziom, którzy to piszą. Wybrałam jego numer, ale zgłosiła się sekretarka. Cudnie...
   Usiadłam na sofie i od niechcenia zaczęłam przerzucać strony magazynu, nie zwracając uwagi co się na nich znajduje. Nie wiedziałam czy to była gazeta o samochodach czy dotycząca mody. Nic mnie dzisiaj nie obchodziło,oprócz Zayna. Nawet jęcząca Paula,która przypaliła kolejnego tosta. Miałam dość szarej rzeczywistości bez mojego ukochanego... A to dopiero tydzień. Następnym razem zobaczymy się w moje urodziny przypadające na drugi dzień wiosny...Jak ja zniosę tak długą rozłąkę?-tego nie wiedziałam. Związek na odległość nie był najlepszym wyjściem,ale co innego mi pozostawało? To była jego praca,kochał ją,więc nie chciałam zachowywać się jak jakaś egoistka, myśląca wyłącznie o sobie i nie zwracająca uwagi na to co chcieli ludzie w okół. Mi pozostawało tylko oczekiwać jego powrotów, bo nie mogłam tak jak Danielle czy Eleanor urwać się z pracy i polecieć sobie na drugi koniec globu do swojego chłopaka. Ja musiałam bawić się w kserowanie papierów i chodzenie na bankiety z dziedzicem fortuny hotelarskiej Westbury. Lubiłam tą pracę,ale nie mogłam jak wcześniej pogadać sobie z Robbyn tylko siedziałam za biurkiem. Brakowało mi mojej kawy z rudą,a nawet narzekań Emmy. Nigdy się nie spodziewałam, że będę za tą suką tęsknić... Nigdy nie spodziewałam się, że będę mieć słąwnego chłopaka i pracować w wielkiej korporacji jako sekretarka tak samo nie myślałam, że będą się za mną uganiać trzej różni faceci.
    Zawsze byłam niepozorna,praktycznie nikt mnie nie lubił ze względu na moją chorbę,a tu nagle w pewien lutowy wieczór poznaję piątkę debili,zakochuję się w jednym z nich,a potem w dwóch kolejnych...
   Mój telefon zabrzęczał,a ja prawie podskoczyłam. Nie był to Malik,ale Liam,który wciąż uważał, że jestem jego najlepszym kumplem. Było mi trochę głupio,ale nie zamierzałam się zdradzać,bo teraz mogłam z nim szczerze pogadać. Wiedziałam co o mnie sądził bez żadnych uprzedzeń. Na szczęście nie uważał mnie za puszczalską ani dziwkę tylko jako swoją byłą, którą wciąż kochał. Często mnie pocieszał tymi sowimi sms’ami na dobranoc... Ciekawiło mnie kiedy wszystko wyjdzie na jaw i jak zareaguje. Pewne było, że zaprzestanie do mnie pisać, a tego nie chciałam.
   Szybko odpisałam i wzięłam się za ogarnięcie siebie. Było późne popołudnie,a właściwie już wczesny wieczór,a wyglądałam jakbym nie czesała się przez conajmniej tydzień. Taki był efekt nie dbania o siebie.
   Pobiegłam do łazienki i stanęłam pod strumieniem gorącej wody. Z sąsiedniego pokoju usłyszałam krzyk mojej siostry:
-Ellie, idę do koleżanki na noc, po drodze idę do cioci Sylvii! Chcesz coś od Mari?!
-Nie-starałam się przekrzyczeć szum.-O której jutro wracasz?!
-Nie wiem-więcej nie usłyszałam,bo była już na parterze.Opuściłam kabinę i otuliłam się szlafrokiem. Wytarłam zaparowane lustro i krytycznie spojrzałam na swoje odbicie. No pięknie, jak zwykle pryszcz wyskoczy w najmniej odpowiedniej chwili. Na szczęście da się przykryć go grzywką,wystarczy ją zaczesać na bok...Tylko w co się ubrać? Nie mogę znwou wskoczyć w porozciągany dres albo piżamę wiszącą na mnie jak worek... Może po prostu rurki i bawełnianą koszulkę? Nie,bo Zayn mnie wyśmieje. Muszę w końcu jakoś wyglądać,nie widział mnie przez całe siedem dni. Boże,co się ze mną dzieje? Przecież jeszcze niedawno wkładałam wszystko co mi wpadnie w ręce,a teraz przykładam uwagę do najmniejższych dodatków. 
      Weszłam do pokoju i w biegu zaczęłam przerzucać ubrania w szufladach. Jedyna myśl jaka mi się nasuwała to: "nie mam się w co ubrać". Nic mi nie pasowało. Grube rajstopy rzuciłam gdzieś na krzesło, cardigan wylądował na podłodze... Nic nie wydawało mi się odpowiednie na przyjazd bruneta. 
   Dumałam przy szafie jakieś dwadzieścia minut i w końcu zdecydowałam się na szaro-biały sweter w grube pasy,obcisłe skórzane legginsy,zwykły biały top i seksowną bieliznę,którą kupiłam jeszcze z Malikiem >> link fo otufit'u<<. Czułam się w tym zestawie wygodnie,ale nie,aż tak jak w luźnej piżamie. 
   Zakładałam właśnie szare balerinki kiedy usłyszałam pukanie. Czyżby Pauline coś się odwidziało i wróciła do domu? Jakoś w to wątpię...Zebrałam szybko  włosy w wysoki koczek na samym czubku głowy i chwyciłam klamkę. W progu ujrzałam Zayna,który na mój widok delikatnie uniósł kąciki ust. Rzuciłam się mu w ramiona,a on mocno mnie objął i zaczął całować każdy centymetr kwadratowy mojej skóry od obojczyków,aż po czoło. Po policzkach spływały mi pojedyncze łzy szczęścia,ocierał je swoim kciukiem i zaraz potem wracał do pocałunków. Powoli zaczynaliśmy kierować się w stronę sypialni zrzucając co stopień jakąś cześć garderoby. Nie wiedziałam co robię,zresztą jak zwykle. Znowu nie byłam asertywna,chciałam żeby on był zadowolony. 
     Nie minęła minuta,a już byliśmy w mojej sypialni.
  

        W świetle księżyca jej ciało wyglądało jak posąg. Zatopiła się we mnie i przyspieszył jej oddech. Kiedy tak delikatnie się poruszaliśmy,oboje poczuliśmy ekstazę. Jęknęliśmy, pełen pożądania podniosłem ją-wciąż  w niej byłem. Będąc teraz na podłodze,odwróciłem ją ,tak, że klęczała przede mną tyłem. Drżała od mojego dotyku na jej tali i od sposobu jaki w nią wchodziłem.Moje ręce wydawały  się takie silne przy jej delikatnym ciele,kiedy ją brałem na różne sposoby-najpierw tyłem,potem przodem. Teraz na górze, sprawiałem władczą siłą, że jęczała przy mnie z rozkoszy. Cali płonęliśmy pożądaniem i miłością. Wszystko działo się niesamowicie szybko...Znów siedziała na mnie-położyłem ręce na jej piersiach,a ona gniotła i masowała moje sutki. Sunęła się na mnie biodrami,oboje zacisnęliśmy pięści i poruszaliśmy się w gorączkowym,rytmicznym tempie. W tym samym momencie ryknąłem i znów na nią naparłem,i znów,i znów. Wreszcie przeszyty spazmem zamarłem i opadliśmy.  Kiedy powoli z niej wychodziłem,poczułem ukłucie tęsknoty. 
    Chciałem jeszcze coś powiedzieć,ale zdałem sobie sprawę,że moja Beth już śpi. Była taka słodka w rozwalonym koczkiem,spod którego wyswobodziło się kilka loczków. Pogłaskałem ją po rozpalonym policzku i cicho westchnąłem. Wreszcie była moja,nie Liama. 

    

    Obudziłam się w ramionach mojego Zayna. Czułam się wypoczęta, pomimo że praktycznie przez cały wczorajszy wieczór nie przymknęłam powiek na minutę i wstałam o szóstej. Wyswobodziłam się z uścisku i otuliłam się cienką kołdrą. Wyglądałam jak jakaś gąsienica, ale w końcu dotarłam do szafy. Ściągnęłam z wieszaka sukienkę, składającą się z białego topu i kawowej spódnicy. Wzięłam jeszcze świeżą bieliznę i ruszyłam do łazienki. 
   Po chwili całe pomieszczenie było zaparowane,ale ja wciąż stałam pod strumieniem gorącej wody,która koiła każdy nerw. Minuty mijały,a ciepła woda się zużywała. Nie wiedziałam w czym się wymyje,ale teraz nie zaprzątałam sobie głowy nic nie znaczącymi myślami. 
   Czułam się niesamowicie, zdawało mi się, że słońce świeciło tylko dla mnie. Wierzyłam w to, że dla niego byłam jedyną. Byłam jego Beth,którą kochał,chociaż teko nie okazywał. 
  Opuściłam kabinę i po wysuszeniu się,ubrałam się, i zrobiłam delikatny makijaż,tak,aby podkreślić kolor swoich oczu. Delikatnie stąpałam po puszystym dywanie,żeby nie obudzić słodko śpiącego bruneta na łóżku z subtelnym uśmiechem wymalowanym na przystojnej twarzy. Ciemne włosy opadały mu na skronie,był taki rozkoszny...
-Kochanie...?-powiedział wciąż mając zamknięte oczy.-Już wstałaś...?
-Tak-odpowiedziałam krótko i zaczęłam dobierać dodatki do dzisiejszego zestawu.-Muszę być na dziewiątą w pracy,więc wiesz...
-Już mnie opuszczasz?-podniósł się na rękach.-Dopiero co się obudziłem,a ty już idziesz...Chyba, że już mnie nie kochasz i nie tolerujesz mojego towarzystwa...
-Co ty gadasz?-zaśmiałam się; usiadłam na skraju łóżka i wsunęłam szaro-beżowe botki na stopy.-Oczywiście, że cię kocham i chciałabym spędzić każdą sekundę mojego życia razem z tobą,ale nie mogę. Mam pracę.
-Zostaw ją i chodź się przytulać-mruknął i zaczął jeździć palcem po moim kolanie,gdzie kończyły się już podkolanówki.-Twój Zayn ładnie prosi...
-Może prosić,ale ja chcę jeszcze dokończyć ubierać-zmierzwiłam jego włosy i delikatnie musnęłam jego wargi.- Co mogę założyć do tej sukienki?
-Ta kamizelka co wisi na drzwiach szafy jest w porządku,ten beżowy sweter będzie pasować...I jeszcze przewiąż ten pasek co leży na biurku-zastosowałam się do rad,teraz zostało tylko dobrać jakąś biżuterię, Chwyciłam kuferek,ale chwilę potem Malik mi go wyrwał. Zaczął oglądać każdy kolczyk i pierścionek. W końcu zdecydował się na duży złoty pierścionek,kilka bransoletek i subtelne pozłacane kolczyki z pięknymi kamieniami >>link<<. 
-Dobra,tak długo wybierałeś błyskotki, że nie zdążę zjeść śniadania-zaśmiałam się i pocałowałam go w policzek na pożegnanie.
-Tak mnie żegnasz?-zrobił smutną minkę,a mi zmiękły kolana.-A co jak wrócisz to mnie nie będzie?
-Wiem, że będziesz-stanęłam w drzwiach i posłałam mu jeszcze jeden uśmiech.-Jeżeli by cię nie było,oznaczałoby to, ze mnie nie kochasz...
   Nie usłyszałam co na to powiedział,bo byłam już na dole i biegłam na przystanek,żeby zdążyć na autobus.








Od autorki:
Przperaszam, że dopiero teraz dodaję, ale jedna osoba cały czas mnie rozprasza i przeszkadza racjonalnie myśleć, a tym bardziej pisać rozdział, więc z całego serca was przepraszam xxx
Zapraszam również na mojeog drugiego bloga: 
kate's blog
nie wiem czy się spodoba, ale oczywiście nasi chłopcy pojawią się w najbliższych rozdziałach. 

9 komentarzy:

Caroline pisze...

*________________*
Muszę ci mówić, co myślę? Zasadniczo wiesz o tym, tak samo jak ja wiem, co będzie w następnych rozdziałach (;
Wszystko mnie boli...
Love xx

torallisx3 pisze...

super<333 a ten telefon to.. hahaha cały czas mnie rozśmiesza xD super rozdział <33 czekam na kolejny XX

maaalinax3 pisze...

WOOOOOOOOOOOHOOOOOOOOO <3 NOWY ! XD
CUDO CUDO CUDO *________*
ALE NIE,NIE,NIE ZAYN MI TU NIE PASUJE TAM LIAM POWINIEN BYĆ A NIE ZAYN ,
MAM JUŻ GO DOSYĆ .
MALIK IDŹ DO LUSTRA ,A NIE .
I WANT ELLIAM BO ZROBIE PROTEST
ZOBACZYSZ JA JESTEM DO TEGO ZDOLNA,
BUAHAHA ALE JESTEM ZUA
CHYBA SIĘ RYMŁO NO NIC NIE WAŻNE CUUUUDO <3

carrie † pisze...

meeeeeeega <3
zapraszam do mnie gdzie przed chwilą ukazał się 30 rozdział
http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

Sweetheart pisze...

no no ! Ja chce Liama, Zayn niech idzie sobie gdzies indziej! Bede zua jezeli nie bedzie w najblizszej przyszłości (czyli w następnej notce) Liama i Beth ! ZAYN APELUJE SZUKAJ LUSTERKA BO MI SIE CHYBA ZGUBIŁO ! Rozdział swietny!

Ula Maśna pisze...

Jest super jak każdy jeden :D :D Wkręciłam sie i czekam na kolejny :D

polkakil pisze...

uuuuu ;D ale się działo xD
czekam na next ♥

polkakil pisze...

uuuuu ;D ale się działo xD
czekam na next ♥

dusia_PL pisze...

starsznie mi się podoba :) Czekam na NN :)