4 czerwca 2012

|27|

     Nie wiedziałem gdzie była, chyba ufo ją porwało, bo nigdzie nie mogłem jej znaleźć. Przecież nie wyszłaby bez pożegnania, na tyle ją znałem. Została jedynie toaleta, ale jeżeli tam była to pewnie zaraz wróci. Usiadłem na stołku i nie minęła minuta, a pojawiła się. Wyglądała gorzej niż przed wejściem do łazienki, miała rozczochrane włosy i krzywo założoną sukienkę...Może coś się stało?
    Podbiegłem do niej i chwyciłem jej nadgarstek.
-Zayn?-była wyraźnie zaskoczona moim widokiem.-Przepraszam, ale muszę już iść...-wyswobodziła się z mojego uścisku i ruszyła dalej, a ja jak głupek stałem na środku parkietu patrząc jak odchodzi.
-Kopciuszek ci uciekł?-zażartował Payne, który znalazł się nagle obok mnie. Był zawsze przy mnie w tych złych chwilach, więc zdziwiłbym się gdyby go teraz nie było. Spojrzałem na niego i wiedział już, że nie powinien był dowcipkować.-Malik, wszystko w porządku?
-Myślę, że tak...Dziewczyna mi uciekła i chyba coś się psuje w naszym związku...Albo jestem przewrażliwiony.
-Nie gadaj tak, na pewno wszystko się ułoży-położył dłoń na moim ramieniu i pocieszająco uśmiechnął.-To tylko chwilowy kryzys.
-Boję się,że może Harry może ją uwodzić... Nie chcę jej stracić, jest moim największym skarbem.
-Będzie dobrze-za każdym razem kiedy to mówił coraz mniej w to wierzyłem.-Hazza ma teraz Avery, więc nie będzie uganiał się za innymi.
-Skąd wiesz?-zapytałem łamiącym się głosem.-A może jednak...?
-Nie pozwoliłbym na to!-odwróciłem wzrok i zacząłem się przyglądać swoim butom.-Nikt nie chce niszczyć waszej miłości...
-Liam,muszę się przejść-zostawiłem go samotnego na środku parkietu.
 
      Odeszła, nie miałem co ze sobą zrobić. Chodziłem po kątach i obserwowałem co działo się na wielkiej sali. Spoglądałem od czasu do czasu na swoje buty przy tym wpadając na jakiś stolik albo drobną osobę z obsługi.
-Zayn?-usłyszałem głos za plecami. Nie kojarzyłem go,ale kiedy się odwróciłem ujrzałem rozkoszną blondynkę z wielkimi niebieskimi oczami.
-Taylor...-powiedziałem mimowolni i poznałem jej szeroki uśmiech.-Śledzisz mnie?
-Nie-zaśmiała się i dostrzegłem, że ma słodkie dołeczki w zarumienionych policzkach.-Jesteś smutny?
-Trochę przygnębiony, dziewczyna się dziwnie zachowała...Może by to mnie nie smuciło, gdyby nie fakt, że nie zobaczę jej aż do kwietnia.
-Ale przecież możesz dzwonić-wlepiła we mnie swoje mądre i lekko szkliste oczy w kolorze nieba w wakacyjny poranek.
   Po dłuższej obserwacji stwierdziłem, że jest całkiem ładna i posiada niebanalną urodę. Była zupełnie inna niż Beth, która wyglądała jak niepozorny wróbel przy łabędziu, jakim była Taylor, więc kiedy zaproponowała mi drinka, nie odmówiłem.
     Miałem mocną głowę, ale jak zaczynał mi mówić o swoich problemach musiałem wypić przynajmniej kilka kolejek, o ile nie kilkanaście. Nie umiałem się przeć kuszącej propozycji, więc z racji tego, że się zgodziłem na jej "pocieszanie"  musiałem iść  do  jej sypialni.


     Stałem przed wejściem do budynku,gdzie odbywało się after party i starałem się ochłonąć. Mimo posiadania płaszcza trząsłem się z zimna,ale i tak jak głupek stałem na mrozie i wydychałem obłoczki pary. Głównym powodem, że tu stałem była niechęć do przebywania z Avery,która jak na złość leciała do mnie jak ćma do światła,ale także fakt, że Liz gdzieś wyszła. Jeżeli miała wrócić to tylko przez wejście,więc najlepszym wyjściem było czekać tutaj na nią.
   Oparłem się o mur i rozejrzałem się po ulicy. Po drugiej stronie chodnika stał niepozorny Land Rover,czekajcie...Przecież tam siedzi Zayn z jakąś blondynką! Nie dziwiłbym się gdyby po prostu nic nie robili,ale oni się całowali. Wszyscy twierdzą, że ja jestem świnią,a tu Malik w ciemnym zaułku zdradza swoją "ukochaną Beth". To się nazywa sprawiedliwość? Ja kochałbym ją niezależnie od jej humorów,a nie tak jak ten co teraz liże się z jakąś nieznajomą na przednich siedzeniach auta. Biegłbym na jego miejscu pocieszać biedną dziewczynę,szczególnie, że nie będzie jej widział przez kilka najbliższych miesięcy.
    Nie mogę zrozumieć wyborów Lizzy,przecież nigdy bym jej nie zranił,dawałbym z siebie wszystko tylko po ty,aby  się uśmiechnęła i pokazała mi swoje piękne dołeczki,oddałbym pół świata żeby usłyszeć jak przed zaśnięciem szepnie moje imię...Ale niestety to chyba nigdy się nie stanie. Ona woli skończonych idiotów albo nieudaczników,ja nie mam co liczyć na najmniejszą szansę,chociaż byłem zupełnie na innym poziomie w porównaniu do tych dwóch.
   Ale o gustach się nie dyskutuje,nie miałem wpływu na decyzję Ellie. Ona dokonywała wyboru,a ja mogłem jedynie stać z boku,czekając,aż w końcu weźmie mnie pod uwagę...Co ja robię źle? Każda dziewczyna jest moja jak zarzucę loczkami,a ta jak na złość nie chce ulec. Chciałbym być na miejscu Zayna i wykorzystywać każdą spędzoną z nią chwilę,ale niestety Jestem Harrym Styles'em i nic na to nie poradzę,bo gdyby ode mnie to zależało dawno trzymałbym ją w ramionach. Dobra,koniec tego dobrego...
   Zachwiałem się,w końcu byłem pijany miałem prawo. Ruszyłem niezbyt prostym krokiem w stronę samochodu. Usłyszałem jak ktoś na mnie trąbi,ale się nie przejąłem tylko dalej szedłem asfaltem. Szarpnąłem klamkę i za fraki wyjąłem Malika ze środka. Nieświadomy nawet nie zdążył się obronić przed prawym sierpowym prosto w delikatny nos.
-Styles, co ty wyprawiasz?!-trzymał się za twarz i starał się zatamować lecącą krew.-Odjebało ci do końca?!
-Nie wyrażaj się tak do mnie-odpowiedziałem i pociągnąłem wysoko kołnierz płaszcza.-Chcesz jeszcze raz?
-Daj spokój,o co ci chodzi?-oparł się o maskę samochodu,a ja podszedłem do niego i uścisnąłem jego ramię.-Hazza,spokojnie. Jesteś pijany,nie wiesz co robisz...
-Jestem trzeźwy-wydarłem się na cały Londyn.-Chyba ty jesteś zalany,bo nie myślisz racjonalnie. Zdradzasz dziewczynę,o której jeszcze przed godziną mówiłeś, że jest twoim światem...
-Powiesz jej? I co uwierzy ci?-zaśmiał się gardłowo,a ja zacisnąłem dłoń na jego krtani.-No,zabij mnie. Co ci to da? Jeszcze bardziej cię znienawidzi. Tylko trzy osoby w tym ja wiedzą, że ją zdradziłem. Ona nic nie powie-wskazał na blondynkę starającą się mnie odciągnąć.-A tobie ktoś uwierzy? Nie masz dowodów...
-Malik,nienawidzę cię!-wściekły odwróciłem się na pięcie i ruszyłem gdzieś w głąb stolicy klubów.

           Dziwnie się czułem. Źle potraktowałem Harry'ego,ale nie mogłem się powstrzymać. Zachowywał się jak dziecko,wiedział, że Beth tak czy siak mu nie uwierzy. Jestem jej idealnym Zaynem,więc?
   Teraz,żeby głupio nie wyszło, jadę do niej i chcę się z nią pożegnać. Nie mogę być w jej oczach tym złym. Przecież to była tylko niewinna zdradza,kilka pocałunków i szybki numerek na tylnych siedzeniach...Nie wiem co w tym widział Styles,że tak się wkurzył. No tak, traktuję Elizabeth jak mój największy skarb,ale też czasami muszę odreagować.
    Skręciłem w prawo w niepozorną uliczkę i zatrzymałem się przed niewielkim bungalowem,w którym mieszkała Stweart. Zaparkowałem przy chodniku i podbiegłem do drzwi jej domu. Cicho zapukałem,raz,drugi... W końcu otworzyła,była ubrana w porozciągany dres i stary szlafrok.
-Miałam właśnie do ciebie dzwonić... -przepuściła mnie w progu,a ja skorzystałem z zaproszenia.-Przepraszam, że tak wyszłam. Mówiłam ci, że duże imprezy to nie mój klimat...-to było dziwne,bo przez poprzednie dwie godziny świetnie się z nami bawiła.-Poza tym rozbolała mnie głowa.
-Nic się nie stało-dotknąłem jej delikatnego policzka.-To ja przepraszam...-nie wiedziała za co,sam nigdy bym jej nie powiedział, że ją zdradziłem. Nie chcę wyjść w jej oczach na kompletnego dupka ,poza tym jeszcze jej nie zaliczyłem.
-O której macie lot?-zapytała zalewając wielki kubek gorącą kawą.
-Po piętnastej...Może jeszcze zdołam z Liamem i Niallem wpaść do ciebie do pracy, żeby pożegnać się.
-Przecież teraz to robisz-zachichotała i zaczęła mieszać herbatę.-Chyba, że przyszedłeś tutaj w innych interesach...
-Nie,właściwie to dzisiaj chciałem się porządnie pożegnać...
-Nawet,nie myśl, że dzisiaj to zrobimy-wywróciła oczami i chwyciła naczynie.-Nie mam nastroju,jeżeli mamy to robić to tak, żeby było idealnie...To wszystko? No to cześć-wypchnęła mnie najpierw z kuchni,a potem za próg.
   Zostałem sam na wycieraczce i ze zdziwieniem się przypatrywałem się zamkniętymi przede mną drzwiom. Po raz pierwszy ktoś mi odmawiał...Ktoś na kim mi zależy...Coś się ze mną stało? Przecież zawsze znajdował się ktoś na moje skinienie,a teraz? Mam o nią walczyć...? Chyba się jej pomieszało,ale to nie zmienia faktu, że chcę się z nią przespać. Była śliczna i jeszcze w moim typie, ale miała pewnie coś z głową, bo kto odmawia Zaynowi Malikowi?...

  

       Skończyłam przepisywać to co dał mi James. Ktoś wszedł do pokoju, niechętnie uniosłam wzrok i ujrzałam Paynera. Nie spodziewałam się jego wizyty. Podniosłam się z krzesła i podeszłam do niego.
-Payne, co ty tu robisz?-syknęłam wściekła. Jeszcze Ward się dowie, a wtedy zostanę zwolniona w drugi dzień pracy.-Mało ci, że wczoraj narozrabialiśmy?
-Chciałem się pożegnać-nachylił się nade mną, jego oddech muskał drobne włoski na moim karku. Nie miałam sumienia go odpychać, w końcu nie będę go widziała przez kilka najbliższych miesięcy.Wtuliłam się w jego ramiona i głęboko westchnęłam -Ellie...
-Liam,musimy to zakończyć...-odsunęłam się od niego. Nie wiedziałam co robię,ale mój język jak zwykle był za długi.Kiedyś będę żałowała przez moją przypadłość, ale teraz nie czułam się winna.-Wczoraj bałam się, że wszystko wyda... Nie chcę oszukiwać wszystkich w okół. Nie lubię być nieszczera wobec ludzi, których kocham.Musimy z tym skończyć...
-Co ty gadasz?-najwyraźniej był zaskoczony tym co mówię.-Przecież wiem, że mnie kochasz, a ty mi takie teksty odwalasz?!
-Ciszej...-szepnęłam i spojrzałam w jego wielkie oczy pełne gniewu i zdziwienia.-Wróć do Danielle, a o mnie zapomnij. Nie powinniśmy ranić ani jej, ani Zayna.
-Ellen, coś się stało?-nie odpowiedziałam tylko wypchnęłam go za drzwi. Oparłam się o nie i poprawiłam włosy.
    Nie mogłam po sobie poznać, że coś się stało. Musiałam wrócić do pracy, a nie użalać się nad sobą i zadawać sobie nielogiczne pytania. Powiedziałaś, że to koniec,więc koniec. Nie możesz myśleć o nim,masz Malika ,kochasz go,on ciebie też... Następne miesiące przeznaczę na opracowanie swojej logiki i zdecydowanie się kogo kocham najbardziej.
   Miałam już wrócić do pracy kiedy zobaczyłam sms’a na wyświetlaczu iPhone’a należącego do Horana. Był od Paynee;go, który wciąż nie wiedział, że komórka od niedawna należała do mnie.
-„Ellie czasami zachowuje się dziwnie”-przeczytałam na głos i zaraz wzięłam się za odpowiedź.




Od autorki: Rozdział dedykuje Malinie, która jest gucha i ja jestem gucha, więc sb wyobraźcie jak wygląda nasza rozmowa na skajpaju xd <3 


Nie będę się rozpisywać, bo nie mam siły xd
Następny jak dobrze wyjdzie dwa dni. 

9 komentarzy:

maaalinax3 pisze...

cuuuuuuuuuuuudo*___*
ale zakończyłaś Elliama ! -.-
NIE NAWIDZĘ CIE
DOBRA NIE WIEM CO PISAĆ WIĘC POTEM NAPISZE JESZCZE 1 KOMENTARZ XD

polkakil pisze...

Bardzo dobrze że zakończyła ten związek ;D
BOSKI ♥

Juliette pisze...

JA WIEDZIAŁAM ŻE Z TYM ZAYNEM TO TAK KOLOROWO NIE BĘDZIE !!!! Dupek jeden -.-'' zaliczyć i zostawić no brawo malik .. Rozdział jest jak zwykle cudowny :3 Ale ty to wiesz , i ja to wiem haha xD Nie mogę się już doczekać następnego . Ty tak niesamowicie to opisujesz , że aż chce się więcej :3 <3 @CallMeMsHoraan

torallisx3 pisze...

omfg ale egoista xD a ta akcja z telefonem to mnie na serio rozwala xD HAHAHAHAHA. tylko szkoda mi Harry'ego :/ czekam na nn XX

carrie † pisze...

wow podoba mi sie!
http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

Caroline pisze...

Wiesz, nie mogę się wypowiedzieć na jeden temat. Jak zdradzę, czy to koniec tego związku, czy też nie, to pewne osoby mogą mnie zatłuc, tak więc... W zasadzie znasz moje zdanie na temat tych rozdziałów. Właśnie kochana, miałaś mi wysłać resztę (pamiętasz chyba? ;>).
A tak, gdybym już miała coś powiedzieć... Hmm, mimo faktu, że Zayn to dupek, a Hazza to nieogarnięty alkoholik, to podoba mi się ta strona Liama. No i ta akcja z telefonem Nialla... On jeszcze nie zorientował się, że Horan go nie ma? ;o Hahahaha, czekam na następny! <3
Love xx

alse pisze...

boszz.. hahahha i dobrze ja sie ciesze.
zyan x.x
lol
nie wiem co napisac
naklepilismy dzis podpaske na drzwi od chemicznej i polalismy keczupem ^^
wiec wiesz ja nie ogarniam xD
ale podoba mi sie :*

Anonimowy pisze...

Podoba mi się :) kurcze dlaczego chce zakonczyc z Liamem? :( mam wql wrażenie ze Zayn jest z Ellie do czasu aż jej nie przeleci i że potem powie jej prawde xd czekam na nn.
@dusia_pl

nialler pisze...

Ciekawy ten blog, serio. : D < 3
Zapraszam również na mojego bloga : niallerx3.blogspot.com